środa, 7 stycznia 2015

Śledzie w sosie kawowo - miodowo - musztardowym.

Eksperymenty w kuchni mają tą wielką zaletę, że co jakiś czas pojawia się na naszym stole potrawa, która staje się prawdziwym odkryciem kulinarnym. Notuję wówczas skrupulatnie wszystkie ingrediencje potrzebne do jej wykonania i wraz ze wpisem do przepiśnika, wchodzi ona do stałego kanonu naszego rodzinnego menu. W ostatnim czasie sporo było takich kuchennych wynalazków, ale największym moim odkryciem stały się śledzie matias w sosie kawowo-miodowo-musztardowym.  

Przygotowanie tego delikatesu jest przeznaczone dla cierpliwych. Śledzie, które stanowią główną gwiazdę tej przystawki, włożyłam do słoików miesiąc temu i dzięki temu dziś niemal rozpuszczają się w ustach. Oczywiście można je zjeść już po kilku dniach marynowania, ale właśnie po kilku tygodniach stają się one prawdziwą ambrozją. Tradycyjnie do śledzi przygotowuję sos śmietanowo-majonezowy lub musztardowy. Tym razem pozwoliłam sobie na odrobinę oryginalności i w czasie poszukiwania nowych inspiracji, natknęłam się na propozycję podania ich w niezwykle intrygującej odsłonie kawowo-miodowo-musztardowej, polecaną przez szefa kuchni w Rezydencji Ambasadora Szwecji.

Spróbowałam i oniemiałam z wrażenia. Żadna potrawa świąteczna nie cieszyła mnie tak bardzo, jak właśnie te śledzie. Na sylwestra przygotowałam je jeszcze raz zmieniając odrobinę oryginalny przepis. I tak oto powstał on: Przepis roku 2014. 

Ilość sosu wystarcza na około kilogram zamarynowanych śledzi matias.

100 gram musztardy dijon
50 gram musztardy francuskiej
1 łyżka zmielonej kawy 
50 gram cukru
2 łyżki miodu
5 łyżek octu winnego białego 6%
50 ml oleju słonecznikowego
1 niewielka łyżeczka soli

Wszystkie składniki mieszamy w kolejności: musztarda, cukier, miód i ocet, do czasu rozpuszczenia cukru. Następnie włączamy "Dancing Queen" Abby, dodajemy kawę, sól, olej i w tańcu mieszamy sos do czasu uzyskania jednolitej konsystencji. Odsączone zamarynowane filety śledziowe odsączamy i przekładamy do przygotowanego sosu. Po 12 godzinach cieszymy się cudowną delicją. 

Uwaga! Pamiętajcie, że marynowane śledzie są doskonałym źródłem witaminy D, której tak bardzo brakuje nam zimą. 100 gram śledzia zaspakaja niemal 100% dobowego zapotrzebowania na witaminę D. Zatem jedźmy śledzie i cieszmy się dobrym zdrowiem!

Dla ciekawych pozostałych przepisów Ambasady Szwedzkiej - LINK 

1 komentarz: