czwartek, 1 stycznia 2015

Kulinarna alchemia z burakiem w tle.

Święta, święta i po świętach. Nacieszyliśmy się czasem spędzonym z rodziną, prezentami, słodkim nicnierobieniem. Święta to również czas, kiedy przestajemy liczyć kalorie i cieszymy się ulubionymi przez nas potrawami, na które nierzadko czekamy cały rok. W nowy rok wkraczamy nieco ociężali, ale jakże nasyceni fantastycznymi doznaniami kulinarnymi. 

Kwas z burakówW tym roku, po przygotowaniu zakwasu z buraków na wigilijny barszcz, nie lada wyzwaniem było powstrzymanie domowników przed jego wypiciem, zanim jeszcze wykorzystałam go do zupy. Pomyślałam sobie czemu nie przygotowywać go częściej i nie wprowadzić go jako stałego elementu naszej codziennej diety. Zważywszy na to, że buraki mają w sobie wiele drogocennych właściwości, począwszy od działania antynowotworowego, poprzez oczyszczenie krwi, obniżanie cholesterolu, poprawianie koncentracji oraz wiele, wiele innych zdrowotnych atrybutów. 

Po maratonie chorób, które towarzyszyły nam w ostatnich miesiącach ubiegłego roku, najważniejszym dla mnie parametrem kwasu buraczanego, jest jego właściwość zwiększania odporności oraz odkwaszenie organizmu po świątecznym przejedzeniu. Jeśli dodać do tego dobroczynne właściwości czosnku, którego całkiem sporo dorzucam do kamionki, kwas buraczany staje się prawdziwą bombą zdrowotną. Skoro domownicy zakochali się w jego smaku, postanowiłam, że kiszenie buraków, zaraz przy pieczeniu chleba i robieniu domowych wędlin i kiełbas, stanie się naszym kolejnym stałym rytuałem.

Zgodnie z zaleceniami bardziej doświadczonych smakoszy tego pysznego napoju, kwas buraczany należy pić na czczo, gdyż właśnie wtedy najefektywniej wchłaniają się jego prozdrowotne wartości. Należy zacząć od małych dawek, na przykład od 50 ml, ponieważ organizm może gwałtownie zareagować na oczyszczenie. Czytałam, że mogą pojawić się bóle głowy, osłabienie, a nawet katar. Następnie można zwiększać ilość wypijanego kwasu, przy czym mała filiżanka na dzień jest optymalną ilością, aby cieszyć się jego naturalnym zdrowiem. Kiszone buraczki, które pozostają po przygotowaniu zakwasu są wspaniałym składnikiem sałatek, bądź przekąsek między posiłkami.

Nabraliście ochoty? Jeśli tak, to zaglądnijcie tutaj!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz