czwartek, 15 stycznia 2015

Gdzie jesteś mamo?

Gdy tylko znikam z zasięgu jej wzroku, natychmiast zaczyna płakać tak rozpaczliwie, jak gdyby kończył się świat. Co do czarta? Pytam samą siebie. Przecież jest zdrowa, nie ząbkuje, jest pogodna, ma apetyt i wszystkie możliwe jej potrzeby są zaspokojone. Dlaczego tak silnie reaguje na moje zniknięcie? Przecież nie doświadczyła jeszcze smaku prawdziwego rozstania. Jesteśmy nierozłączne od niemal roku, a ja wychodzę wyłącznie wieczorami, kiedy już dawno tulą ją morfeuszowe ramiona. I mimo tej nieustającej bliskości, którą ją obdarzam każdego dnia, pojawił się on. Lęk separacyjny.

Przyznaję, że jest to dla mnie całkiem nowa sytuacja. Starsza córka nie należy do lękliwych. Kiedy miała 10 miesięcy a ja powróciłam do pracy, żegnała mnie wówczas z uśmiechem. A i później nigdy nie okazywała żadnych oznak świadomego lęku. W zasadzie do dziś nie słyszałam z jej ust słów: "boję się". No chyba, że w zabawie. Młodsza nadrabia za obie z nadwyżką. 

O histerii, kiedy znikam z jej oczu już wspomniałam. To nie jedyny objaw lęków córki. Za dnia, w czasie zabawy, nie oddala się ode mnie na więcej, niż kilka metrów. W zasadzie to mam wrażenie, że najchętniej bawiłaby się wyłącznie siedząc na moich kolanach. Czasami zdarza jej się odejść na kilka kroków, pobawi się jakąś zabawką, ale po chwili wraca, wiesza się na mojej szyi, albo mości sobie gniazdko na moich kolanach. Co gorsza w nocy pojawiły się senne koszmary. Coraz częściej zdarza się obudzić jej z przejmującym płaczem. Uspakaja się wyłącznie kołysana na rękach. Za dnia zasypia niechętnie, tak jakby czuła, że sen był rozstaniem na zawsze. Przytula się dziesiątki razy na godzinę, jesteśmy tak blisko, że bliżej już się nie da.

Zastanawiam się gdzie leży przyczyna tak silnego doświadczania przez nią tego naturalnego etapu rozwoju dziecka, jakim jest lęk separacyjny. Czytam, że często winna jest zaborczość i wyłączna opieka matki nad dzieckiem. Ale to nie zarzut pod moim adresem, nie jestem zaborcza, a obowiązkami nad dziećmi dzielimy się wspólnie z mężem. Nie brakuje jej bliskości, jest chustowana od urodzenia, karmiona piersią na życzenie, przez pół roku spała w naszym łóżku. Nie jest odseparowana od innych, uwielbia zabawy z siostrą, często nawiedzają ją goście, inni rówieśnicy i widzę, że sprawia jej to wiele radości. Ma pełną swobodę ruchu, do jej dyspozycji są dwa pokoje pełne zabawek i ciekawych miejsc do odkrywania. Jest bezpiecznie, spokojnie i cicho (do czasu, kiedy z przedszkola wraca starsza siostra). Mimo to od niedawna ciągle zerka i sprawdza, czy jestem nieopodal.

Wiem, że to nie zaburzenie, że to normalne i prawidłowe z punktu widzenia rozwoju silnej więzi między nią, a mną. Widzę związek pomiędzy tym, że im bardziej jest mobilna, tym bardziej się boi, że za daleko ode mnie odejdzie. Zgubi się. Nie ukrywam, że jest to dla mnie bardzo męczące. Większość czynności około domowych przesuwam na wieczór, żeby nie czuła, że lekceważę jej wzmożoną potrzebę bliskości. Mam nadzieję, że im więcej uwagi jej poświęcę, tym szybciej pożegnamy ten kryzys i z odwagą rozpocznie prawdziwą eksplorację otaczającego ją świata. Odwagi mały świerszczu, czekają na ciebie wspaniałe przygody!

6 komentarzy:

  1. Dzieci nie mają poczucia odległości. Nawet jeśli mama jest w drugim pokoju, ale dziecko jej nie widzi, to dla niego oznacza, że mamy nie ma. Minie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie identycznie. Kiedy starsza miała 10 m-cy z uśmiechem na twarzy żegnała mnie idącą do pracy a teraz siedzę z młodszą już przeszło rok i kiedy wychodzę płacze jakby kończył jej się świat. Ciągle ze mną, na mnie, pode mną,obok mnie, nic beze mnie! zastanawiam się jak to będzie kiedy niebawem wrócę do pracy i to jeszcze zmianowej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę wierzę w to, że to przejściowy kryzys. Tak bardzo Ci współczuję, że właśnie w takiej chwili musisz iść do pracy. Nie będzie Wam łatwo.

      Usuń
  3. a!!!! piękne śmiejące oczka Alicji dodają skrzydeł nie tylko mamie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a!!! od kilku dni z utęsknieniem czekałam na wieści od Was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tylko doba trwała o kilka godzin więcej :)

      Usuń