poniedziałek, 1 grudnia 2014

Czekoladowe podziemie.

Nie dalej jak dwa tygodnie temu, media podały do wiadomości wstrząsającą wiadomość o kurczeniu się światowych zasobów czekolady. Prawdopodobną przyczyną tego stanu rzeczy, jest coraz większe rozkochanie tym deserem mieszkańców Państwa Środka oraz wirus ebola, szalejący w tym rejonie Afryki, który produkuje największą ilość zasobów kakao na świecie. Dramatyzmu tego komunikatu dodawała symulacja prezentująca szacunki, że sytuacja ta będzie się pogarszać z każdym kolejnym rokiem. A co to dla nas, przeciętnych zjadaczy czekolady oznacza? Otóż moi drodzy, trzeba wziąć pod uwagę taką ewentualność, iż nadejdzie w naszym życiu dzień, kiedy nie znajdziemy jej na naszych sklepowych półkach.

A niech to dunder świśnie, zaklęłam wtedy w myślach. Jak można żyć bez deserowego czarnego złota? Nie znam lepszego leku na żale, smutki i jesienną chandrę niż kostka gorzkiej, pysznej czekolady. Nie wyobrażam sobie lepszego napoju, który rozgrzeje mnie po zimowym spacerze, niż kubek ciepłego kakao lub czekolady. Jak będę piec brownie, pierniczki i wiele innych ulubionych przez całą rodzinę ciast? Wizja świata bez kakao i czekolady wydaje mi się bardzo posępna. Niemal apokaliptyczna.

Pozwólcie, że przeniosę się do słodkich lat mojego dzieciństwa. Tak się składa, że jestem wystarczająco stara, by dobrze pamiętać kolejki min. za czekoladą, przypadające na osiemdziesiąte lata poprzedniego wieku. Pamięć wróciła bardzo wyraźnie w trakcie lektury ostatnio czytanej książki "Absurdy PRL-u" popełnionej przez Piotra Lipińskiego i Michała Matysa. Jeden z rozdziałów został w niej poświęcony Karolowi Wedlowi, twórcy parowej fabryki czekolady. Wiecie jakimi słowami reklamował swoje produkty w lokalnej prasie w latach sześćdziesiątych? Posłuchajcie.

Reklama karmelków Wedla Zupełnie nowy i szczególny utwór cukierniczy, a nade wszystko wyborny środek leczący i łagodzący wszelkie cierpienia piersiowe, nader skuteczny na słabości te w miesiącach wiosennych, a nawet dla niecierpiących i zwolenników delikatnego smaku - bardzo przyjemny wyrób.

Już samo czytanie tego komunikatu niesie w sobie niezwykłą przyjemność smakowania tychże słów. Niestety potem przyszły lata osiemdziesiąte i ogólny brak wszystkiego, który doprowadził do powstania wyrobów czkoladopodobnych. Ale i one znalazły swoich fanów. Tylko, że wtedy ludzie kupowali to, bo nie mieli innego wyjścia. 

Filiżanka czekoladyA dziś? Współczesne sklepy oszałamiają bogactwem swojej czekolado - kakaowej oferty. Szkoda tylko, że studiowanie składu większości tych produktów wskazuje na to, że powinniśmy się trzymać od nich z daleka. Moim największym faworytem w tym temacie są napoje kakaopodobne dedykowane właśnie dzieciom. Rzut oka na etykietę takiego kakao każdorazowo wywołuje u mnie palpitację serca. Cukier, śladowe ilości odtłuszczonego kakao, glukoza, chemia i sztuczne witaminy. Tragedia! Przygotowując szklankę tego cud tworu, dajesz swojemu dziecku mleko z ponad 5 łyżeczkami aromatyzowanego i zabarwionego na brązowo cukru. Kto o zdrowych zmysłach kupuje takie produkty, podczas gdy w kilka minut można przygotować pyszne prawdziwe kakao na mleku, które w połączeniu z odpowiednimi przyprawami i miodem pozwoli Twojemu dziecku cieszyć się wspaniałymi walorami smakowymi, a przede wszystkim gwarancją zdrowego i wartościowego napoju.

Historia picia czekolady liczy już ponad trzy tysiące lat i nie chce mi się wierzyć, że na skutek przyrastającej liczby łasuchów może się tak nagle zakończyć. A może czeka nas powstanie czekoladowego podziemnia, którego przedstawiciele będą oferować nam kostkę czekolady w horrendalnej cenie? Jeśli tak się stanie, nie przepuszczę tej okazji i z pewnością stanę na czele czekoladowej mafii w swoim mieście. Czy zostaniesz moim dealerem? A może obejdziesz się ze smakiem i bez żalu przerzucisz na inne słodycze? Zastanów się dobrze, drugi raz nie zaproponuję ...

4 komentarze:

  1. Nie strasz - uwielbiam czekoladę w każdej postaci ;))))!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyłączam die do gangu ;) poza czekoladą inne slodycze dla mnie mogłyby nie istnieć.
    Ps. Moge liczyć na przepis na to cud, miód kakao?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cud miód kakao - proszę bardzo. Łyżeczkę kakao gotujesz w szklance ciepłego mleka (kakao rozpuszczasz wcześniej w małej ilości mleka). Dodatki wg preferencji, razem albo osobno: szczypta kardamonu, imbiru, cynamonu, wanilii. Kiedy kakao lekko przestygnie słodzimy miodem. Smacznego :)

      Usuń
    2. Brzmi fantastycznie, na pewno wkrótce poeksperymentuje z dodatkami i zobacze co tam nam najbardziej podejdzie ;)
      Dziekuje bardzo :D

      Usuń