czwartek, 27 listopada 2014

Szachownica.

Ależ byłam naiwna, kiedy bagatelizowałam ostrzeżenia bardziej doświadczonych mam, że pierwsze pół roku w przedszkolu będzie poligonem, w którym bakterie będą walczyć z wirusami o dominacje nad układem odpornościowym córki. To mnie nie dotyczy, myślałam, przecież hartuje ją od dziecka, długo karmiłam piersią, nie przegrzewam, nie wyziębiam, a co najważniejsze zdrowo odżywiam. Moje myślenie o jej herkulesowej sile i odporności zakpiło ze mnie i zemściło się na całej rodzinie. Od września walczymy z wszelakiej maści wirusami, które losowo wybierają sobie któregoś z domowników, a są nimi najczęściej Alicja (osłabiona ząbkowaniem), Helena (najbardziej narażona na całej mrowie wirusów w przedszkolu), ja (osłabiona wielomiesięcznym deficytem snu) i najrzadziej Mao. Gramy sobie na tej szachownicy i z coraz większym trudem zbijamy napotykane czarne pionki. Coraz częściej zaszywam się z czarnym kotem w kuchni, rozpalam ogień, mamroczę czary i warzę w kociołku naturalne antybiotyki i zioła, które mają nam wspomóc podczas tej potyczki. Ale i one zawodzą.

Dziś przygniotła mnie siła porażki, ponownie oddaliśmy wszystkie bazy. Ja i Alicja z diagnozą bardzo ostrego zapalenia migdałów zostałyśmy zmuszone do wzięcia antybiotyku. Helena z ostrym zapaleniem gardła i nosa została cofnięta z przedszkola do "uzdrowienia". Mao udaje, że jest zdrowy, a jego kaszel wskazuje na zupełnie inny stan. Leżymy i kwiczymy i przeklinamy naszą bezradność. Setki złotych zamiast na książki, pozostają na aptecznej ladzie. Tęsknimy do długich spacerów, omija nas tyle atrakcji i spotkań towarzyskich.

Czy mrozy rozgromią wirusy i odpuszczą nam trochę z tymi chorobami? A może pozostaje nam już tylko wyczekiwać wiosny? Jedno jest pewne, tęsknię za dniem bez podawania leków, prawie tak bardzo, jak za całą przespaną nocą.    

4 komentarze:

  1. No co tu napisać mądrego? Zdrowia życzę i wierzę, ze pierwsze mrozy przymrożą - poza nami - też wszystkie wirusy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo współczuję i zdrowia życze dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę dużo zdrówka dla Was wszystkich :)
    Mówią też, że po roku uczęszczania do przedszkola dziecko się uodparnia... Niby ten pierwszy rok tak chorobliwy.

    U nas pierwszy miesiąc był straszny, ciągle coś a to katar, a to kaszel...
    Ale odpukać dłuższy czas spokój, czasami jakiś katar się nawinie ale samoistnie znika.

    Wytrwałości i zdrowia raz jeszcze życzę! :)

    przy okazji zapraszam ponownie do siebie, powróciłam ;)
    www.natlisa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. no i u nas podobnie :( dziewczyny wyszły tydzień temu z jednej choroby a już słyszę, że kaszlą ....też tęsknię za takim dniem bez podawania leków .... nie mam chwili na ratowanie własnego zdrowia, latam z inhalatorem od jednej do drugiej

    OdpowiedzUsuń