czwartek, 6 listopada 2014

Bawić się i uczyć, i nie sikać będziemy!


Twarda dla problemów, miękka dla ludzi - oto jedno z moich życiowych postanowień. Miękkość w relacjach z ludźmi nie stanowi dla mnie wielkiego wyzwania. Mój przerośnięty organ empatii jest przeze mnie dobrze karmiony i starannie pielęgnowany. Niestety jestem również emocjonalną beksą i bardzo często nie potrafię opanować wzruszenia. Potrafię płakać na reklamie w kinie lub podczas lektury pięknego dialogu w książce. Zupełnie nie potrafię się opanować, kiedy widzę wzruszenie na twarzach innych ludzi. Dlatego też tak bardzo obawiałam się uroczystości pasowania naszej córki na przedszkolaka. Oczami wyobraźni widziałam siebie zasmarkaną, z rozmazanym makijażem a'la fan Marylina Mansona oraz nie potrafiącej wydobyć z siebie żadnego słowa z zaciśniętej wzruszeniem krtani.

Zupełnie inaczej do swojego święta podchodziła sama zainteresowana. Na wiele dni przed pasowaniem miała opanowane na pamięć słowa wszystkich piosenek i wierszyków. Rozmawiając z nią o pasowaniu, nie dostrzegałam w niej żadnych symptomów zdenerwowania, czy tremy. Co więcej, udzielało się nam jej podniecenie na myśl o występowaniu przed tak wielką publicznością. W drodze na przedstawienie towarzyszyło nam przyjemne napięcie radosnego oczekiwania na to pierwsze wielkie wydarzenie w życiu naszej córki. 

Najbardziej emocjonujący był moment wejścia dzieci do sali wypełnionej rodzicami. Łzy, chowanie się w ich ramionach, szlochy, histerie i inne zabawne sceny, które odrobinę pokrzyżowały plany sympatycznym paniom przedszkolankom. Na szczęście już po chwili większość dzieci przypomniała sobie o przedstawieniu, chaos został opanowany a dzieci uraczyły nasze oczy tak wspaniałym show, że nie sposób było nie dołączyć się do wspólnego z nimi śpiewania. Jestem pełna podziwu dla pracy, jaką włożyły przedszkolanki w zorganizowanie tego przedstawienia. Moją sympatię wzbudził również pomysł ubrania dzieci w identyczne fartuszki, ominął nas tym samym pokaz mody dla trzylatków. Było kolorowo, zabawnie i pięknie. Helena skupiona i dumna, z wielkimi rumieńcami na twarzy, głośno śpiewała, recytowała i tańczyła. Jakaś magiczna siła ściągała naszą małą gwiazdę na środek sali, na szczęście przedszkolanki czuwały nad miejscem każdego dziecka w równym szeregu. Lekkie zdenerwowanie włączyło się dopiero wówczas, kiedy dzieci oczekiwały na sam akt pasowania. Dyrektor przedszkola pasowała dzieci alfabetycznie, dlatego córka z rosnącą irytacją musiała swoje odczekać i niemal jako ostatnia przyjęła pasowanie przeogromnym ołówkiem. Wszystkie dzieci zostały również obdarowane pięknymi prezentami.       

W drodze powrotnej zapytałam Helenę, czy pamięta, co obiecywała w trakcie niezwykle długiej i drobiazgowej przysięgi przedszkolaka. Bez zastanowienia usłyszałam taką oto odpowiedź: 
Mamo, no przecież słyszałaś: Bawić się i uczyć, i nie sikać będziemy!

i dodała:
 
Przyrzekamy!


10 komentarzy:

  1. Dzieci są odzwierciedleniem swoich rodziców ! Każdy ich sukces , cieszy nas podwójnie ! Nie ma wiekszej radości , niż szczęście naszych dzieci .
    Droga Helenko , jesteś SUUUPER dziewczynką i gratuluje Ci pasowania na przedszkolaka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W imieniu Helenki pięknie dziękujemy.

      Usuń
  2. U nas pasowanie 3 grudnia, już nie mogę się doczekać (szczególnie po lekturze Twojego tekstu) :). Pozdrawiam (i zapraszam "do siebie").

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to bardzo długą każą Wam czekać. Mawia się , że im dłuższe oczekiwanie, tym lepsza zabawa, zatem powodzenia!

      Usuń
  3. To prawda, ze jest to uroczystosc piekna i wzruszajaca. U nas bylo podobnie i ten wierszyk, o ktorym piszesz tez brzmi mi znajomo ;-) Chyba zawsze rodzice przezywaja bardziej takie przedstawienia niz dzieci ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. i teraz nie wiem czy moj komentarz sie wyswitlil czy nie :( wrr co za internet

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam ten piękny moment pasowania na przedszkolaka .... a teraz juz prawie kończymy przedszkole i znowu będą wzruszające momenty ....

    OdpowiedzUsuń
  6. Też jestem taka sama beksa!
    Żak mi strasznie, że w naszym przedszkolu nie zrobili dzieciakom pasowania...

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluje pasowania ;) pewnie mocno się musiałaś powstrzymywac

    OdpowiedzUsuń