czwartek, 2 października 2014

Przyprawy w diecie dziecka


Moje dzieci nie poznały smaku jedzenia ze sklepowego słoiczka. Nie przemawiają do mnie hasła reklamowe firm oferujących gotowe dania dla niemowląt, głoszących, że ich produkty są "bliżej natury" czy "z natury najlepsze". Dla mnie naturalne jest gotowanie dziecku, wykorzystując do tego celu świeżą, zdrową i sprawdzoną żywność. Chcę wiedzieć, co jedzą moje dzieci, i mieć wpływ na to, co pojawia się w ich miseczkach. Chcę pewności, że moje dziecko je posiłek, gdzie składniki odżywcze są pełne, a nie wyjałowione na skutek wysokiego ich przetworzenia. Żaden słoik kupiony w sklepie mi tego nie zagwarantuje. Wielkie koncerny oparte są na marketingu oraz biznesie, i bardzo daleko im do prawdziwej natury.

Po tym przydługim wstępie wracam do tematu. W przygotowaniu posiłków dla dzieci, przyprawy wprowadzam stosunkowo szybko, bo po ukończeniu 6 miesiąca życia dziecka. Przyprawy nie tylko poprawiają smak przygotowanych przez nas dań, ale wpływają również na trawienie, apetyt, a nawet odporność naszych dzieci. Oczywiście należy zadbać o to, żeby pochodziły od sprawdzonych, zaufanych producentów i były naturalne, pozbawione syntetycznych dodatków, konserwantów i sztucznych aromatów.

Podobnie, jak w przypadku wprowadzania pokarmów alergizujących, zioła również mogą wywołać reakcję uczuleniową. Z tego co czytałam, zdarza się to naprawdę rzadko. Nie będę rozpisywać się o zaletach konkretnych ziół, Internet jest pełny od tego typu poradników. Reasumując moją wiedzę na ten temat, gorzkie przyprawy zwiększają wydzielanie kwasów żołądkowych, czyli pomagają w trawieniu, ostre natomiast usprawniają naszą odporność i poprawiają apetyt. A zatem jeśli jesteś mamą, która lubi eksperymentować w kuchni i gotuje swojemu dziecku, nie obawiaj się używać przypraw od pierwszych dni rozszerzania diety Twojego dziecka. Mała szczypta przyprawy, a tyle korzyści!

Kolejność wprowadzania przypraw

Na początek, od 6 miesiąca życia dziecka: - koperek, natka pietruszki, kminek, sezam, majeranek.

Następnie w 10 miesiącu życia dziecka: - szczypiorek, cynamon, bazylia.

Po ukończeniu roku  - pozostałe przyprawy: czosnek, imbir, oregano, rozmaryn, tymianek, papryka, wanilia, curry, szafran, pieprz, chrzan oraz wiele, wiele innych, które lubicie używać w Waszej kuchni.

6 komentarzy:

  1. podziwiam i szczerze zazdroszczę, ze gotujesz sama swoim maluchom. Ja jestem słoiczkową mamą, z konieczności, niestety. Zdaję sobie sprawę, ze domowe, najlepsze. teraz mój maluch jest pół na pół-polowa domowe, polowa sloiczki, przyprawy delikatne lubi-ja gustuje w koperku i ziołach prowansalskich.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas tak samo :) I gotuję sama, i przyprawiam od dawna już Karolinie (od 6. miesiąca).

    OdpowiedzUsuń
  3. może kolejny post o menu Twoich pociech? ;-) chętnie zastosuję u siebie w kuchni

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyprawy są super :) dodam jeszcze, że dzięki BLW nie trzeba odczekiwać i można sypać wszystko, co się chce do żarełka, co jest ułatwieniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na to przyjdzie czas, na razie dominują przeciery i zupki.

      Usuń