sobota, 27 września 2014

Gadu-gadu z Heleną cz. 2


Ja: Co chcesz do picia Helenko?
Helena: Czystą z sokiem! (oczywiście chodzi o wodę, ale wyraz mojej twarzy bezcenny)

Helena do psa wściekle ujadającego za ogrodzeniem:
- Lepiej przestań hauczeć i się uśmiechnij do mnie!

Chwilę po tym, kiedy dorwała się do mojego perfuma i spryskała swoje włosy.
- Mamo, mamo, musisz mnie popachnieć!

Na stole rozłożone figurki statków. Trwa wielka wojna piratów. Helena woła do taty:
- Uciekajcie piraci, płynie wielki, straszny potwór Krakers!

Odgrywamy postacie z Czerwonego Kapturka, przy czym Helena jest kapturkiem, Mao wilkiem, a ja leśniczym.
Wilk pyta Kapturka:
- Co tam niesiesz w koszyku maleńka?
Kapturek odpowiada (zgodnie ze stanem faktycznym):
- Kucyki, klocki i cebulę.
- A gdzie pyszna szarlotka? - dopytuje się wilk.
- A zjadłam! - z rozbrajającą szczerością odpowiada Kapturek.

- Kto zjadł wszystkie orzechy ze stołu? - pytam,
- Krasnoludki - słyszę odpowiedz z pokoju córki.

Gramy w grę edukacyjną z elementami nauki alfabetu. Helenie idzie znakomicie, bezbłędnie odpowiada na wszystkie postawione przeze mnie zagadki. Postanawiam sprowokować ją dość trudnym pytaniem:
- Jakie znasz zwierzątko na literkę E? - pytam.
- Eskimos - odpowiada bez zastanowienia córka.

Helena wpada do pokoju i widzi Alicję, która z lubością oddaje się gryzieniu nogi jej ulubionej lalki.
- Nie, zostaw Alicjo! - krzyczy na nią Helena - to jest mała lalka, to ją boli!

- Co robisz? - krzyczy mi do ucha.
- Czytam - odpowiadam.
- Co czytasz? - dopytuje.
- Książkę dla dorosłych -  tłumaczę.
- Uwielbiam książki dla dorosłych - odpowiada z pełną powagą - poczytaj mi!

Gadu-gadu z Heleną cz. 1

3 komentarze: