wtorek, 13 maja 2014

Wstrzymać pędzący zegar.

Niedawno oglądałam film, w którym wybrzmiały takie oto słowa wypowiedziane przez główną bohaterkę: - Serce nie jest jak pudełko, które można napełnić. Ono się powiększa w miarę jak kochasz coraz więcej.* Te piękne zdania w pełni oddają moją codzienność. Serce mam nabrzmiałe miłością do granic możliwości. I nieważne, że zdarzają się dni pełne wyzwań. Że ciało krzyczy o sen, a czas raczy sobie żartować ze mnie, kiedy nie nadążam zrywać kartek z kalendarza. Pomijam również to, że moje pasje i projekty stanęły gdzieś pod ścianą i tęsknie wyczekują mojego spojrzenia. Ta cena jest niewielka w porównaniu z tym, czego częścią mogłam się stać w ostatnich miesiącach. Najpiękniej­szych chwil w życiu nie możesz zaplanować. One przychodzą same.

Kilka dni temu świętowaliśmy zakończenie czwartego trymestru życia Alicji. Przez ostatnie trzy miesiące staliśmy się świadkami milowych kroków w rozwoju tej małej istotki. A wraz z jej przeistoczeniem nasz świat również przechodził metamorfozę. Dziś Alicja w niczym nie przypomina tego nieporadnego, skupionego wyłącznie na przystosowaniu się do nowych warunków noworodka. Naszą teraźniejszość wypełniają jej radosne oczy przytomnie skupione na naszych twarzach. Codzienność wypełniają wesołe i głośne dźwięki gaworzenia, oraz coraz dłuższe okresy aktywności. Z każdym dniem coraz więcej czasu koncentruje się na obserwacji otaczającego ją świata. 

Dla nas najjaśniejszymi punktami każdego dnia są jej liczne uśmiechy, które szczodrze rozdaje przy każdej sposobności. To paliwo dające kopa większego niż jakikolwiek napój zawierający kofeinę.  Nie będę ukrywać, że fajnie nam razem. Helena coraz pełniej odnajduje się w roli starszej siostry. Z każdym dniem jest bardziej cierpliwa i wyrozumiała. Stała się również delikatniejsza w pieszczotach, którymi coraz częściej obdarza młodszą siostrę. Jest najdoskonalszą interaktywną zabawką dla Alicji, która uwielbia śledzić każdy jej ruch, nieustannie zagaduje ją i obsypuje cudownymi uśmiechami. Pięknie jest patrzeć jak nieśmiało zaczyna kwitnąć między nimi siostrzana miłość.


Bob Marley śpiewał, że dobre chwile dzisiejszego dnia są smutnymi wspomnieniami jutra. Chciałabym mieć moc wstrzymania tego pędzącego zegara, by w pełni nacieszyć się tym czasem, uchwycić teraźniejszość. Utrwalam te wszystkie chwile, aby w przyszłości móc na życzenie wracać do nich i na nowo poczuć się prawdziwie szczęśliwa. 

* Her 2013


Pamiętajcie o Konkursie!

5 komentarzy:

  1. świetny cytat :) i jaki prawdziwy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie napisane o rodzącej się siostrzanej więzi... u nas też następuje powolny proces zacieśniania się siostrzanej więzi choć zdarzają się kuksańce i zakazy typu "nie możesz Marysio się bawić tymi zabawkami" albo "nie płacz Marysio, bo ja teraz płaczę"

    OdpowiedzUsuń
  3. slicznie, cieszę się, że tak ładnie się Wam układa;) To prawda, miłość jest bez granic, nie może jej zabraknać;) też czasami myślę, jak to będzie, jeśli będę miała drugie dziecko - jak to będize zmiłoscią, skoro pierwsze kocham tak mocno. Piękne zdjęcie;) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również chciałabym miec taką moc .... ale poki co łapię i cieszę się drobnymi chwilami dnia codziennego...

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, chciałoby się, żeby piękne chwile zostały z nami na zawsze, nie tylko w "smutnym wspomnieniu jutra". Ja nie znalazłam jeszcze recepty na zatrzymanie czasu, niestety. Najważniejsze, że tu i teraz jest wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń