piątek, 4 kwietnia 2014

Małe-wielkie sukcesy.

Kiedy tylko słoneczna pogoda zaczęła nas rozpieszczać, a w raz z nią temperatura poczęła sięgać przyjemnych ciału poziomów, podjęłam kolejną próbę akcji: "pożegnanie z pieluchą".  Wcześniejsze próby były nieporozumieniem, wywoływały sporą dawkę frustracji, zarówno po stronie Heleny, jak i mojej. Ponieważ myśl Janusza Korczaka o tym, że dziecko powinno robić pewne czynności wtedy, kiedy samo rozpoczyna je wykonywać, uszanowałam niegotowość córki do przesiadki z pieluch do majtek i czekałam bardziej sprzyjających okoliczności. 

A te pojawiły się kilkanaście dni temu. Zwinęłam dywan, przygotowałam mopa i wielką dozę cierpliwości. Ku mojemu niedowierzaniu działania zmierzające od odpieluchowania przebiegły błyskawicznie. 3 dni szkoleniowego biegania z mopem, następnie kilka nielicznych wpadek i w zasadzie po tygodniu córka zaczęła patrzeć na pieluchy zakładane na czas spaceru i nocy z niekłamaną pogardą.

Ogromnie cieszymy się z tego sukcesu, tym bardziej, że już za chwilkę przedszkole i nie ukrywam, że trochę martwiłam się tym tematem. Cieszę się również z tego powodu, że pieluchy wielorazowe, których używała Helena pasują już na Alicję, zatem porzucamy znienawidzone jednorazówki na korzyść zdrowego i ekologicznego rozwiązania. 

Małe-wielkie sukcesy wołają o nagrodę. Był nią piękny rower biegowy z którego Helena najchętniej by nie schodziła. Ale o tym opowiemy przy innej okazji.

6 komentarzy:

  1. Witam :) Gratuluje sukcesu! Moje maleństwo jeszcze na przedbiegach jest i śmiało wali w pampersy. Nawet nie wie, że można inaczej :)
    W wolnej chwili zapraszam do siebie. Dopiero rozpoczęłam przygodę z blogiem ale mam nadzieję, że warto
    http://ciazamija.blogspot.com/
    Będzie mi bardzo miło jeśli mnie odwiedzisz, a może nawet zagościsz na stałe? :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje! Mały - Wielki krok w stronę całkowitej samodzielności ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo dla Helenki! Wiem jaki to sukces i jak bardzo cieszy :)) U nas trwało to nieco dłużej, bo nie 3 dni, a 3 tyg. ale efekty są i to najważniejsze! A nagroda na pewno się należy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo! Szybko poszło - oby wszystkim się tak udawało :)

    OdpowiedzUsuń