czwartek, 10 kwietnia 2014

Historia lubi się powtarzać!

Niczym mrugnięcie powiek minęły nam pierwsze dwa miesiące życia Alicji. I przyznam uczciwie, że gdybym pisała bloga w czasie, kiedy to Helena wkraczała w trzeci miesiąc swojego życia, to pewnie mogłabym skopiować tamtego posta i tylko pozamieniać imiona. Każdego dnia odkrywam tak wiele Heleny w Alicji i Alicji w Helenie. Są niemal identyczne. Niczym bliźniaczki rozdzielone pełnymi dwoma latami.

Sięgam do notatek, które powstawały ponad dwa lata temu i śmieję się na głos, porównując je z dniem dzisiejszym. Identyczna ilość karmień, tyle samo drzemek, podobne rytuały, osiągnięcia, wstręt do smoczka i zasypianie wyłącznie przy piersi. Nawet ze zdjęć śmieją się do mnie podobne twarze, z drobną korektą w postaci większej ilości włosów u Alicji. Codziennie dotykam uczucia déjà vu, otwierają się we mnie jakieś zapomniane wspomnienia. 

Odmianę odczułam w spacerach. Helena potrafiła wprowadzić mnie w zakłopotanie, krzycząc wniebogłosy przez większą część naszych wycieczek. Przyjemność z długich spacerów pojawiła się dopiero po przesiadce do spacerówki. Alicja natomiast uwielbia przechadzki. Potrafi spać na nich nawet i trzy godziny. To dla spore wytchnienie, ponieważ ogólnie śpi bardzo mało i krótko. Kiwam głową słuchając wieści od znajomych matek, które chwalą się, że ich dzieci przesypiają całe dnie, podczas gdy ja doświadczam dwóch, góra trzech krótkich drzemek, a nawet przytrafił się nam już dzień bez drzemki! O zgrozo! Dzięki tej dużej aktywności w trakcie dnia, Alicja szybko się rozwija, jest bardzo ruchliwa, zaczyna się już obracać z pozycji na brzuchu, bardzo długo trzyma wysoko główkę, gaworzy i z fascynacją obserwuje każdy ruch Helenki.

A ja? Zaczynam coraz lepiej panować nad wszystkimi obowiązkami. Mozolnie zbudowane nowe rytuały coraz skuteczniej funkcjonują w naszej codzienności. Co więcej, nawet pojawił się czas na nadrabianie zaległości w książkach i filmach oraz eksperymenty w kuchni.

O macierzyństwie można pisać wiele i nigdy nie wyczerpać tematu. Każdy rodzic wie, że to piękna przygoda. Niemniej najpiękniejszą chwilą każdego dnia jest ta, kiedy nocą spoglądam w twarze naszych śpiących dzieci. Ta chwila, to spojrzenie to kwintesencja uczuć macierzyńskich. To czas, kiedy mój świat przestaje się kręcić i staje.

4 komentarze:

  1. Alicja podobna do Helenki na zdjęciu :)
    kiedy zleciały te dwa miesiące?!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie napisane. Nie mogę uwierzyć, że to już dwa miesiące! Cudze dzieci tak szybko rosną ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Macierzyństwo jest piękne! A słodko śpiące maleństwa wzruszają na maksa :)
    w wolnej chwili zapraszam do nas http://mojedziecko-mojsyn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń