wtorek, 15 października 2013

Mao za kierownicą, czyli paranormalny świat drogowy.

Na wstępie słów kilka o mojej pracy. Otóż poza powtarzaniem różnych czynności, praca ta wymaga ode mnie przemieszczania się z punktu A do punktu B, potem do C i tak dalej, aż nastąpi finalny powrót do punktu A. Z racji takiego charakteru mojej pracy, tygodniowo średnio przejeżdżam około 1000 kilometrów po drogach Górnego i Dolnego Ślaska. Dzięki temu, mam mnóstwo czasu na obserwację zachowań "homo sapiens" na drodze. I dziś opowiem Wam o paranormalnym świecie drogowym.

Z rosnącą irytacją, która czasami przeradza się w złość, obserwuję narastające zjawisko kierowców telepatów. Osobnicy owi poruszają się w nieoznakowanych pojazdach i na pierwszy rzut oka, nie można ich odróżnić od zwykłych śmiertelników. Nie towarzyszą im jakieś efekty świetlne, ani dziwne zapachy, czy też dźwięki. Ot, pojazdy i kierowcy jak inni, ale ... jeśli ruszysz za telepatą w drogę, to błyskawicznie poczujesz dziwny ucisk w brzuchu, a po chwili będziesz kląć pod nosem. Dlaczego? Otóż zmiana pasa ruchu sygnalizowana jest przez nich Myślą, ponowna zmiana kierunku jazdy podobnie. Z reguły czynności te połączone są  z wyprzedzeniem oraz gwałtownym hamowaniem. Piękna to umiejętność - Myślenie do innych uczestników ruchu drogowego, szkoda tylko, że my, pozostali kierowcy, nie posiadamy umiejętności obioru tych Myśli. Najważniejsze, że nic nie zakłóca dobrego samopoczucia telepatów, czerpią mnóstwo przyjemności z jazdy, nie marnotrawią cennego czasu na używanie kierunkowskazu. Grunt, że oni wiedzą dokąd zmierzają. Telepata za kierownicą jest moją największą zawodową udręką, moim osobistym przekleństwem na drodze. Zaraz pewnie się odezwiecie: ech, czepia się, sam nie jest święty, pewnie jeździ szybko i czasami sam zapomina włączyć kierunkowskazu. No cóż, pewnie macie racje, ale przecież Ja wiem gdzie jadę!

Poznaliście telepatów na drodze? Jak odbieracie to zjawisko? Czekam na Wasze komentarze lub po prostu pomyślcie do mnie.

6 komentarzy:

  1. Poznałam, zobaczyłam-ja jestem przepisowym kierowcą, nie lubie chamstwa na drodze i braku szacunku w zyciu.
    Doszłam juz do wniosku, że Polak to burak na drodze, nie wiem, jak jezdżą inne nacje i nijak mi to do szczęścia niepotrzebne.
    Rodacy o kulturze jazdy to chyba tylko w komedii słyszeli...

    OdpowiedzUsuń
  2. Też takich znam. Ale niestety również nie mam tej cennej umiejętności odbierania ich myśli. No cóż. Trzeba się od takich trzymać z dala.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak, zazwyczaj owi telepaci mają jeszcze obsesje przeskakiwania choćby o jeden samochód, nie ważne jak bardzo to niebezpieczne ale przecież jest szybciej, szybciej o całe 0,0001 s będą w domu lub na drzewie

    OdpowiedzUsuń
  4. no powiem Ci temat dużego kalibru hahah

    OdpowiedzUsuń
  5. znamy i nie lubimy:P stwarzają duże niebezpieczeństwo, dlatego ja wolę się trzymać zawsze dalej i nie siedzieć komuś zbyt blisko na ogonie, bo nie wiadomo co zrobi! Bardzo dużo robisz kilometrów! Ja robię tygodniowo do pracy... 40 km... :P

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jeżdżę autem od dwóch tygodni i szczerze mówiąc mam wielki stres, bo boje się, że tacy doświadczeni kierowcy jak Ty, wyzywają na takich jeżdżących powoli jak ja ;) a co do telepatów to w mojej krótkiej karierze za kierownicą, już kilku takich widziałam.... również podziwiam ich za supermoce telepatyczne ;)

    OdpowiedzUsuń