piątek, 18 października 2013

Kontrola jakości, czyli bilans dwulatka.

Wczoraj dopełniłyśmy obowiązku i stawiłyśmy się z córeczką w przychodni celem odbycia bilansu dwulatka. Do spotkania z doktorem przygotowywałam Helenkę od kilku dni, posługując się książeczką Wydawnictwa Olesiejuk "Dbaj o zdrowie", gdzie na ilustracjach pokazywałam jej, co też czeka ją w czasie najbliższej wizyty u naszego pediatry.
  

Spotkanie przebiegło wzorowo, nic nas nie zaskoczyło. Córka grzecznie wypełniała wszystkie polecenia lekarza, jak zawsze zachwycona była możliwością pobawienia się stetoskopem. W czasie badania Helena ciągle zabawiała lekarza rozmową, a w czasie paradowania nago po gabinecie postanowiła nawet wykonać kilka tanecznych kroków. Waga wskazała 12,5 kg - 50 centyl, wzrost 87 cm - 50 centyl, ciśnienie 90/60. Pięknie zrównoważona dziewczyna, przynajmniej jeśli chodzi o centyle.

Obserwacja dała wyniki normatywne i prawidłowe, lekarz nie znalazł żadnych powodów do obaw. Badanie trwało około 20-25 minut, zostało przeprowadzone bardzo drobiazgowo. Na koniec Helena zademonstrowała lekarzowi, jak głośno ryczy lew, którego wizerunek dojrzała na ścianie gabinetu oraz na pożegnanie policzyła głośno wszystkie swoje 16 zębów. Dzielna dziewczyna!

10 komentarzy:

  1. Jak ona cudnie liczy.
    Ala uwielbia liczbę 3 i liczy do trzech-zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. to dobrze że bilans wypadł dobrze :)
    ja Mai kupiłam zestaw lekarza żeby się zaznajomiła co ją będzie czekało na bilansie, zobaczymy jak to będzie

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie :) mój Igul się u lekarzy drze, choć nie u wszystkich. jedna babeczka skłoniła go nawet do uśmiechu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo :)
    My idziemy 30.10 i już się boję, bo będzie darcie się wniebogłosy !

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie :) ten ryczący lew musiał brzmieć groźnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzielna babka, zwłaszcza z tym ciśnieniem.
    Moje chłopaki na bilansie 2 latka to dali taki popis podczas ciśninia, że pielęgniarka odpuściła. Ale wiadomo chłopy to od razu histeria jak trzeba pójść do lekarza.
    A książeczka to jedna z ulubionych "nocnikowych"

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, że tak pięknie się rozwija i nie boi lekarza;) nas czeka bilans roczniaka, a mój synek niestety za obcymi delikatnie mówiąc nie przepada...

    OdpowiedzUsuń
  8. My po przeglądzie prawie trzy latka, i bilansie 6 latka, za jednym zamachem, załatwieni

    OdpowiedzUsuń