sobota, 24 sierpnia 2013

Wzmacniamy

Nad ranem obudził mnie chłód. Czyżby sezon na spanie przy otwartym oknie dobiegał końca? Uśmiechnęłam się, bo to oznacza, że moja ukochana pora roku małymi kroczkami zbliża się do nas. Zimno stymuluje do myślenia, więc zamiast wrócić w ramiona Morfeusza myślałam o ... jedzeniu. A ponieważ jesień to pora infekcji planowałam w głowie menu, które nas wzmocni i pozwoli bronić się przed przeziębieniami.

Na początek miód. Wielokwiatowego używamy przez cały rok, traktujemy go jako zamiennik cukru.  Zapasy miodu odnowiliśmy w czasie naszej ostatniej wizyty na Mazurach. Na przeziębienie wyciągamy lipowy i akacjowy, oba mają działanie antybakteryjne oraz właściwości wykrztuśne. I jeszcze pochwalę się moim najnowszym odkryciem. W czasie przeziębień nie należy podawać dzieciom gorącego mleka z miodem. Dlaczego? Otóż nabiał jest najlepszą pożywką dla bakterii, a zatem jego podaż namnaża drobnoustroje. Wniosek - miód pijemy z przestudzoną herbatą.  Nie należy zapominać, że w temp. powyżej 40 stopni giną jego właściwości lecznicze. Mój świat runął w gruzach, czyżby moja babcia myliła się całe życie?

Zaraz przy miodzie kolejnym przysmakiem jest czosnek, polski czosnek. Razem z koleżanką cebulą to naturalne antybiotyki, które niszczą i hamują rozwój bakterii. Czosnek jest jedną z naszych ulubionych przypraw i bardzo cieszymy się, że Helena podziela tą sympatię. Drżyjcie moi współpracownicy, gdyż od dziś zamierzam dodawać go do masła!

W czasie dzisiejszych zakupów odnowiłam zapas wszystkich kasz. Powszechnie wiadomo, że są one doskonałym źródłem magnezu i cynku. O kaszy jaglanej pisałam już i powtórzę, że to mój faworyt w rodzinie kasz. Jutro na śniadanie kasza jaglana na słodko, z rodzynkami, śmietaną i cynamonem.

Warzywa i owoce to oczywista oczywistość, jak mawia pewien znany polityk. Najwięcej witaminy C ma dzika róża, czarna porzeczka, zielona pietruszka oraz czerwona papryka. Sporo jest jej we wszystkich warzywach kapustnych i owocach jagodowych.


I na koniec kwasy omega 3. Czyli rybki, które będą się pojawiać na naszym talerzu 2-3 razy w tygodniu. Pływającym proteinom poświęciłam już kiedyś trochę miejsca na blogu, pozostaje mi zachęcić do lektury. Ja dodatkowo stosuję suplementy DHA, Helenie zamierzam podawać tran.

Jesień będzie pyszna, zdrowa i przepiękna!

Jeszcze na gorąco. Wczoraj gościłam cztery sympatyczne dziewczyny, które są czytelnikami naszego bloga i zdecydowały się poznać mnie osobiście. Oficjalnie dziękuję za mile wspólnie spędzony czas. Niezwykłe to było spotkanie, bo niby przy stole siedziało pięć wesołych dziewczyn, a w rzeczywistości było nas dziesięcioro. Pięć ciążowych brzuszków, dwie słodkie mamy (cukrzyca) i trzy pierworódki - to jest moc! Tak bardzo się cieszę, że mogłam Was poznać!

9 komentarzy:

  1. My też miód uwielbiamy i używamy zamiast cukru cały rok- najbardziej lubię lipowy :) A Syn tran pije juz od dawna na odporność i chyba działa, bo nie choruje wcale (odpukać!!)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miód i u nas zamiennikiem cukru, ale używamy rzepakowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas rzepakowy znika jako pierwszy, uwielbiamy jego kremową konsystencję.

      Usuń
  3. kochamy miodek :) dla siebie ostatnio kupiłam melasę trzcinową-Aniołowi nie smakuje a szkoda,bo zawiera:wapń, żelazo, potas, miedź, fosfor, chrom, magnez, cynk, witaminy z grupy B (B1, B2, B5, B6, B9, B12), ponadto kwas fosforowy i aminokwasy.
    Kasze uwielbiam i Anioł też lubi,więc tu problemu nie ma.Niestety czosnku nie tknie cebuli też nie :( Małego Anioła będę uczyć od samego początku tych smaków.
    Fajne spotkanie miałyście :))

    OdpowiedzUsuń
  4. jak dobrze że o tym napisałaś przecież to już tuż tuż ten sezon się zbliża i się zacznie ach

    OdpowiedzUsuń
  5. Tran Mollers o smaku cutrynowym widzę,że macie;) Jest ubóstwiany przez moje córki. Najchętniej wypiłyby całą butelkę w jeden dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  6. My zwykle mamy pyszny miod i jaja od sasiadow. Tez uzywamy jako zamiennik cukru i dzieki temu wszystko smakuje o niebo lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja już nie mogę się doczekać zupy dyniowej! :) miód - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń