poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Nie-WINNE pieluchy

Entuzjastką pieluch wielorazowych jestem od kilku lat. Był czas kiedy rozpaczliwie poszukiwałam jakichkolwiek twardych danych dotyczących wpływu używania pieluch jednorazowych na zdrowie niemowląt. Od czasu do czasu natrafiałam na artykuły dotyczące wpływu na płodność u chłopców, jakieś szczątkowe informacje dotyczące zagadnień skórnych, reakcji alergicznych na chemikalia zawarte w jednorazówkach, częstych zapaleń dróg moczowych, infekcji bakteryjnych, czy zwykłych najczęściej występującym wysypek czy odparzeń. Zero badań laboratoryjnych, zero wiarygodnych źródeł. Zastanawiałam się dlaczego tak się dzieje, ze tak ważny temat schowany jest za kotarą tajemniczości.

Odpowiedzi przyszły dopiero teraz, kiedy zapoznałam się z programem "Świat w pieluchach" emitowanym na kanale Planete. Dokument przedstawiał pierwsze kroki korporacji Procter & Gamble, która jest właścicielem marki Pampers. Dziś zyski tej firmy osiągane ze sprzedaży pieluch jednorazowych sięgają 10 mld dolarów. Takie zyski pozwalają im lobbować i z łatwością kształtować opinie ekspertów. Film mówił dużo o ekologii, o różnicach kulturowych ludzi wschodu i zachodu, o przesuwaniu granicy odpieluchowania.

W trakcie oglądania dokumentu bardzo zaskoczyła mnie wiadomość, że nie istnieją normy dotyczące ilości i jakości chemii, które zawierają pieluchy jednorazowe. Nie ma również obowiązku podawania składu chemicznego tych pieluch na opakowaniu. Nikt nie mówi głośno o tym, jakie konsekwencje produkowania pieluch wywierane są na środowisku, gospodarce i zdrowiu. O tym cicho sza. 

Dotarły też do mnie dobre wiadomości. W Wielkiej Brytanii oszacowali konsekwencje używania pieluch jednorazowych i podjęto szeroko zakrojone akcje propagujące używanie pieluch wielorazowych, co więcej subwencjonują ich zakup. Pieluchy wielorazowe coraz częściej są wprowadzane w angielskich żłobkach. Nie spotyka się tam żadnych trudności w nawiązywaniu współpracy z pralniami, które odbierają, piorą i dostarczają Twoje pieluchy do domu. Kiedy doczekamy się takich rozwiązań w Polsce?
 
I teraz najważniejsze - bez informacji nie możemy dokonywać wyborów. Na mojej drodze stanęła osoba, dziękuję Ci Zosiu, która zainspirowała mnie właśnie takim rozwiązaniem. Ja również zaraziłam ideą stosowania wielorazowych kilka znajomych mam. Dobrze, aby każdy miał wystarczającą wiedzę, aby podejmować dobre decyzje. Bywa i tak, że spotykam mamy, które na informację, że stosuję pieluszki wielorazowe pukają się w czoło, wyobrażając sobie, że moja córka biega w tetrowej pieluszce.  Brak wiedzy nie zwalnia z odpowiedzialności.

Są różne możliwości, są różne motywacje. Mogą to być oszczędność, profilaktyka zdrowia albo dbałość o środowisko. Używanie pieluch wielorazowych o 40% redukuje wpływ na środowisko. Dla mnie te wszystkie elementy były istotne w podejmowaniu decyzji o wielorazowych pieluchach. 3 lata temu zadałam sobie pytanie: Czy to uczciwe, że pieluchy Heleny będą leżeć na wysypisku śmieci jeszcze wtedy, gdy na świecie nie będzie już jej pra-prawnuków? Odpowiedź jest oczywista.

Wcześniej o pieluszkach wielorazowych - Pieluszkowe opowieści

18 komentarzy:

  1. My stosujemy jednorazowe właśnie firmy, którą wymieniłaś.. ale na szczęście nigdy żadne uczulenia, odparzenia itd się Juniorowi nie przytrafiły. Mam nadzieję, że nasza "przygoda" z pieluchami wkrótce się zakończy i Syn nauczy się korzystac z nocnika, bo nie mam ochoty kupować pieluch do 3 r.ż.

    OdpowiedzUsuń
  2. My używamy jednorazówek. Trochę z lenistwa, a trochę z małej wiedzy o wielorazówkach, ich dostępności (nie spotkałam się ze sklepem, w którym można sobie takie pieluchy "pomacać") oraz ceny ( tak, tak, wiem, że wychodzą taniej jeśli bierzemy pod uwagę cały okres pieluchowania, ale jednorazowo to spory wydatek, a nie mam gwarancji, że się sprawdzi).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, za 40 pieluch wielorazowych dałam 800 zł - to cena, za którą kupisz osiem dużych opakowań pampersów. Na ile wystarczą?

      Usuń
  3. Subwencje na pieluchy, pieluchy wielo w żłobkach... rozmarzyłam się ;) My u starszego jednorazowych używaliśmy i kilka tygodni temu odpieluchowaliśmy, u młodszego wielo i jest mi z nimi bdb. Pozdrawiam i będę częściej zaglądała. A i ciekawe zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Helenka pomogła w układaniu :)

      Usuń
  4. My używamy sporadycznie wielorazówek, w sumie jak się skończą jednorazówki no i teraz w lecie trochę częściej, bo miałam wrażenie, że jednak w nich się tak pupka nie grzeje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, tak, tak - mogłabym post tej samej treści wrzucić u siebie ;) A co najważniejsze, a nie wspomniałaś - to uzależnia, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A Ja mam kilka pytań: 1. Czy faktycznie pralka była wystawiana codziennie? Jak wyglądało to w różnych okresach wzrostu Helenki?
    2. Czy stosowaliście te wkłady na kupę? Czy inaczej radziliście sobie z numerem "2"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3. Czy mieliście takie, które rosły z dzieckiem czy przeznaczone dla konkretnej wagi?
      4. Polskich firm czy zagranicznych?
      5. Czy nadają się jeszcze dla drugiego dziecka? Chodzi mi o jakość materiału, z którego zostały uszyte

      Usuń
    2. 1. Przez cały okres używania pieluch pralkę włączam co drugi dzień. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że wkłady do pieluch schną w zimę pełne dwa dni.
      2. Używam wyłącznie pieluszek typu kieszonka, zawsze z pojedynczym wkładem.
      3. Te pieluszki rosną razem z dzieckiem. Helenka urodziła się malutka, musieliśmy poczekać z wielorazowymi do 3 m-ca, dziś ma 20 m-cy i nadal w nich biega.
      4. Kupowałam 40 pieluch, zatem musiałam patrzeć na cenę. Wybrałam polskiego dystrybutora firmę BabyLand.
      5. I tu jestem zaskoczona, bo pieluchy wyglądają jak nowe, kolor nie blaknie (jak na zdjęciu), nie prują się, są nadal chłonne - dbałam, żeby nie zatłuszczać ich mydłem, nie suszyć na kaloryferze. Szacowałam, że po 300 praniach pieluchy się rozpadną, myliłam się. Jestem przekonana, że będą służyły drugiemu, a może kto wie i trzeciemu dziecku. A potem może znajdą się inni potrzebujący :)

      Usuń
    3. Hmmm...dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Zastanawialiśmy się nad nimi jak byłam w ciąży, ale potem zdecydowaliśmy, że na początku jak nie wiadomo jak to będzie będziemy używać jednorazowych i tak zostało, wygoda...ale chodzą mi po głowie. Liczę, że przy następnym jak "będziemy wiedzieli co z czym jeść" zdecydujemy się na nie :)

      Usuń
  7. My też Bułkę pieluchujemy w wieluszkach i bardzo to sobie chwalimy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. My już pieluchowanie mamy za sobą, Natalka praktycznie tylko do spania zakłada jednorazową. Gdybym jednak słyszała o tym wcześniej pewnie bym wypróbowała takie wielorazowe pieluchy, teraz już o tym nie myślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. My już pieluchowanie mamy za sobą, Natalka praktycznie tylko do spania zakłada jednorazową. Gdybym jednak słyszała o tym wcześniej pewnie bym wypróbowała takie wielorazowe pieluchy, teraz już o tym nie myślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja jestem z tych wygodnych i wybieram jednorazowe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety warunki mieszkaniowe ni sprzyjają w moim przypadku pieluchom wielorazowym - nie mam gdzie suszyć :/, a szkoda

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja miałam zwykłe jednorazówki ale teraz żałuje ;)
    Mam zestaw wielo i Zuza wygląda w nim tak słodko haha :)
    Następne juz wiem, w co będę ubierac :)

    OdpowiedzUsuń