piątek, 26 lipca 2013

Ważny temat - W.O.D.A

Kiedy nie jesteśmy na wakacjach nie przepadam za upałami. Wysoka temperatura obniża moją koncentrację i powoduje, że zdecydowanie szybciej się męczę. Dodatkowo pierwszy trymestr ciąży nie poprawia mojej kondycji w walce ze skwarem. Moim i Helenki nieodłącznym atrybutem na upalne dni jest butelka wody mineralnej. W tym tygodniu udało się nam wypić niemal trzy zgrzewki wody. 

Tak się złożyło, że wczoraj wdałam się w piaskownicową dyskusję z mamą 2 letniego chłopczyka, która bezskutecznie usiłowała przekonać mnie, że najkorzystniejsza woda dla dziecka to ta wysokozmineralizowana. Nic bardziej mylnego! Dziś trochę teorii na temat jaką wodę należy podawać dziecku.

Stojąc w sklepie przy półkach z wodami można mieć spory mętlik w głowie. Półki uginają się pod ciężarem wód mineralnych, źródlanych, stołowych i od pewnego czasu również i leczniczych. O tych ostatnich nie będę pisać, są przeznaczone dla różnych schorzeń i powinno się je pić wyłącznie po konsultacji z lekarzem. Z pewnością nie są dedykowane dzieciom. Taka ciekawostka - ostatnio spotkałam wodę leczniczą, która miała 26.000 mg/l składników mineralnych!

Wody mineralne różnią się w zależności od procentowej zawartości składników mineralnych: niskozmineralizowane (poniżej 500 mg/l), średniozmineralizowane (500-1000 mg/l) oraz wysokozmineralizowane (powyżej 1500 mg/l). Zaś wody źródlane nie są zmineralizowane (150-500 mg/l). W zasadzie to nic innego, niż oczyszczona chemicznie kranówka i właśnie dzięki tej czystości i niskiej mineralizacji można ją pić bez ograniczeń - jest doskonała do gotowania zup, rozcieńczania soków, czy przygotowywania herbaty. I na koniec słowo o wodzie stołowej, która powstaje wskutek mineralizacji wód źródlanych.

 A teraz najważniejsze! Instytut Żywności i Żywienia podaje, że przeciętne dzienne zapotrzebowanie na wapń wynosi od 800 do 1200 mg. Kobiety w ciąży i karmiące oraz dzieci i młodzież mają zwiększone zapotrzebowanie na ten składnik. To prawda, że dużo wapnia pozyskujemy z jedzenia, ale również ważnym jego źródłem jest woda. Optymalna woda dla małego dziecka to ta, która zawiera co najmniej 150 mg wapnia w wodzie. Dlatego tak bardzo irytują mnie napisy na niektórych wodach dotyczące rekomendacji Państwowego Zakładu Higieny czy innych finansowanych przez różne korporacje Instytutów. Rekomendacje te dotyczą wód, gdzie zawartość wapnia jest opłakana, a same wody zupełnie nie zaspakajają potrzeb dziecka.

Nie należy przesadzać z piciem wód wysokozmineralizowanych. Duże spożycie takich wód może spowodować kumulację biopierwiastków w organizmie i doprowadzić do kamicy nerkowej. Co więcej, wody te zawierają dużo chlorku sodu, czyli tak popularnej soli, która nie dość, że powoduje wzrost ciśnienia to jeszcze zatrzymuje wodę w organizmie. Szklanka takiej wody dziennie to wystarczająca ilość, aby uzupełnić składniki mineralne.
Codzienne ich dostarczanie może spowodować niebezpieczną kumulację biopierwiastków w organizmie i doprowadzić np. do kamicy nerkowej. Poza tym wody te zawierają zwykle znaczne ilości chlorku sodu - soli, która powoduje wzrost ciśnienia krwi i obrzęki (zatrzymuje wodę w organizmie)

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/woda-mineralna-co-warto-wiedziec-o-wodzie-mineralnej_33602.html

Reasumując. Dla dzieci do 6 miesiąca życia najlepsza jest woda źródlana. Od 6 miesiąca należy pić niskozmineralizowaną wodę mineralną, najlepiej z dużą zawartością wapnia. Małe dziecko powinno codziennie wypijać 100 ml wody na każdy kilogram masy ciała. Należy również pamiętać, że otwartą wodę należy spożyć szybko. Przechowywanie w lodówce maksymalnie do 2 dni od otwarcia. 

Jakie są Wasze doświadczenia na tym polu? Zdarza się Wam czytać etykiety kupowanych wód, czy kupujecie automatycznie?

12 komentarzy:

  1. Zawsze niskozminaralizowana, i cieszy mnie, ze dziewczynki chętnie wodę piją, bo te wszystkie jupiki i inne kolorowe mnie przerażają swym składem

    OdpowiedzUsuń
  2. My tez wode pijemy. W tej chwili mama i ja, ale zdarza sie tez inna. Oczywiscie jak na arzie przegotowana. Nie znam sie na tych zmineralizowanich, ale mam nadzidje, ze dobra podaje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą! Podaję taką wodę, choć po konsultacjach z ekspertką 5Przemian, zastanawiam się czy do wody czegoś nie dodawać, choćby listków mięty, czy kilka kropel cytryny...Muszę zgłębić ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  4. My pijemy wodę mama i ja, składów nigdy nie czytałam. Co do picia 100ml wody na kg masy ciała... u nas to nierealne - Anti wypija dziennie przy dobrych wiatrach jakie 500-600ml płynów waży ok.9kg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój pediatra mawia: dzieci piją tyle, ile potrzebują :)
      Ja też nie przymuszam, ale zaobserwowałam, że jak mało wypije w dzień, to często budzi się w nocy i wtedy nadrabia.

      Usuń
    2. też słuchałam tej rady, dopóki nie okazało się, że Szpenio mogłaby w ogóle nie pić. Wystarczył jeden dzień upału i mi się poważnie odwodniła... teraz ma żelazne minimum do wypicia

      Usuń
  5. no proszę...
    niby człowiek wie co pije.

    OdpowiedzUsuń
  6. woda najwspanialszy napój :-) ale fakt trzeba czytać co się pije :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. o! a ja myślałam, że źródlana będzie najlepsza i taką podaję córce cały czas, a teraz widzę, że i ta niskozmineralizowana też będzie ok. Dzięki za cenne informacje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie kupuje wody źródlanej bo wole ugotować kranówę :P
    Kiedys czytałam wyniki badań i okazało się, że woda w kranie jest często lepszej jakości niż te "oczyszczane" źródlane, i że gdyby kranówa miała tyle bakterii co woda źródlana w butelce to nie zostałaby dopuszczona do spozycia-może sie cos zmieniło, nie wiem, nie wierzę, podobnie jak nie wierzę w świeże i zdrowe wędliny w zwykłym sklepie mięsnym :P.
    Kupuje małej tylko mineralna niskozmineralizowaną, ale jak nie ma to pije i wysoko-, raz na jakis czas przeżyję. Podobnie jak źródlaną raz na jakis czas, jak nie ma mineralnej niegazowanej ;)

    Jako maluch po wodzie "Mama i ja" Zuzka miała luźne kupy więc w ogole jej nie kupuję, akurat dzieć ma dar przekonywania co jest dobrej jakości a co nie :P

    Ja jestem z tych, co to zawsze czytają etykietki-na studiach jako jedyna podniosłam rekę gdy wykładowca zapytał, kto czyta etykietę na butelce :P

    OdpowiedzUsuń
  9. my pijemy wode z rosmana babydream

    OdpowiedzUsuń
  10. Podaje od niedawna źródlana, bo chyba w moim sklepie ta byłaby najlepsza. Gdybym miała mama i ja, to pewnie te bym kupowała. Dlaczego teraz ? Bo kompoty się w te upały szybciej psują i mały mnie zaskoczył i nawet popija, ale nie ma szału, choć przypominam często o piciu:)

    OdpowiedzUsuń