wtorek, 30 lipca 2013

Jak Pan Pierdziołka oczarował mamę.

"Historia brzydoty" Umberto Eco to jedna z moich ukochanych książek. Upiorne, przerażające, budzące odrazę i obrzydzenie ilustracje mają w sobie to coś, że aż chce się zakrzyknąć: "Jakaż piękna jest brzydota!". 
Przy pierwszym kontakcie z książkami o Panie Pierdziołce zrobiłam wielkie oczy i nie mogłam się oderwać od ilustracji Kasi Cerazy. Jakże odmienne były one od tych wszystkich cukierkowych, kolorowych, idealnych i nudnych ilustracji spotykanych w książkach dla dzieci. Dlatego już przy kasie księgarni byłam przekonana, że będą to moje ulubione pozycje z półeczki książeczek dla Helenki. Na szczęście córeczka również spojrzała na książki z wielkim zainteresowaniem. 

"Pan Pierdziołka spadł ze stołka. Powtarzanki i śpiewanki" oraz "Nowe fikołki pana Pierdziołki" to niewątpliwie książki wielopokoleniowe. Ileż wspomnień się otwarło w trakcie ich lektury, ileż śmiechu przy czytaniu:

Napił się dziadek ciepłego winka
I gonił babcię wokoło kominka
Babusia rada rączkami klaszcze
- Gońże mnie, dziadku, gońże mnie jeszcze!

albo

Bierzemy muchy w paluchy, 
Robimy z muchy placuchy, 
Kładziemy placuchy na blachy
I mamy radochy po pachy!

Wydawało mi się, że znam dużo piosenek i wyliczanek, ale Jan Grzegorczyk i Tadeusz Zysk skutecznie wyprowadzili mnie z tego błędu. Ilość rymowanek znajdujących się w obu książeczkach jest oszałamiająca.

Wydawnictwo Zysk i Spółka jest nam dobrze znane, nasze półki uginają się od beletrystyki tej oficyny i aż wstyd przyznać, że dotychczas nie mieliśmy żadnej książeczki dla dzieci popełnionej właśnie przez nich. Jeśli mają w swojej ofercie więcej podobnych Panu Pierdziołce perełek, to pewnie szybko to się odmieni.

Zdecydowanie polecamy!

 A oto ilustracje piękne w swojej brzydocie:




 








"Pan Pierdziołka spadł ze stołka. Powtarzanki i śpiewanki"
Twarda okładka
 Stron 48. 
Cena 12 zł

"Nowe fikołki pana Pierdziołki".
 
Twarda okładka.  
Stron 48. 
Cena 14 zł

Księgarnia Matras   

12 komentarzy:

  1. Świetna, kupię dziewczynkom :) Szczególnie, że jest o babie co na cmentarzu siedziała :) a zawdzięczam tej wyliczance niemało :) (szczegóły tu: http://naprzekor.blogspot.com/2012/11/zjem-wszystko-przynajmniej-w-teorii.html)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wpadłabym na to, że przy jedzeniu można recytować babę :)

      Usuń
  2. polecam Rymobranie - świetne ilustracje i zabawne rymowane wierszyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Poszukam przy najbliższej wizycie w księgarni.

      Usuń
  3. Ja zakupiłam dla chrześnicy, ale tytuł, obrazki i niegrzeczny rymowanki sprawiały, że miałam dysonans pozakupowy...ze względu na reakcję rodziców. Mała nie recytuje rymowankekmczyli książka gdzieś zakopana ;)

    Natomiast jeśli chodzi o Naszą biblioteczkę to pozycja obowiązkowa!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. haha, ilustracje bezbłędne.
    choć moja Emilka woli bardziej realne obrazy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pan Pierdziołek zamówiony póki co dla dzieciny z rodziny a nasz dostanie też niebawem :) Jak się czujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni z zakupu.
      Co do samopoczucia to odkąd skończyły się upały jest cudownie i czuję się znakomicie. Dzięki :)

      Usuń
  6. grafika obłęna :D nie jakaś słodziutka, przeccukierkowa...
    fajnusia :D zabawna i na pewno inna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam! Dziadek po winku wymiata :D Niektóre wierszyki są dość przerażające...."wpadł pies" nie podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń