wtorek, 2 lipca 2013

Jak być słodką mamą i nie zwariować.

Słodką mamą byłam już w pierwszej ciąży. Diagnoza dotyczącą cukrzycy ciążowej była dla mnie wtedy ogromnym wyzwaniem. Opanowanie zasad komponowania posiłków, liczenia węglowodanów, stosowania insuliny, łączyło się z ogromnymi stresami i wielką rewolucją w moich nawykach - kto to widział, aby jeść 7 posiłków dziennie! Z uwagi na ogromne prawdopodobieństwo wystąpienia problemu w obecnej ciąży, tym razem zaczęłam przygotowania znacznie wcześniej i już od tygodnia jestem pod opieką poradni diabetologicznej dla kobiet w ciąży.

Jakże się zdziwiłam widząc ogromną zmianę na lepsze w ilości gadżetów, materiałów edukacyjnych i zupełnie innych procedur postępowania przy tym schorzeniu. Częstsze spotkania z diabetologiem, szkolenie i konsultacje z dietetykiem, ogromna ilość publikacji otrzymanych w pakiecie startowym, to wszystko pozwala znacznie łatwiej rozpoznać temat. Ucieszyło mnie to bardzo, dwa lata temu nie było tak kolorowo. Dziś słodkie mamy mają znacznie lepsze merytoryczne przygotowanie. Wtedy konsultacje były bardzo krótkie, a większość wiedzy na temat cukrzycy ciążowej pozyskiwałam z Internetu.

Jestem już po 3 wizytach, mam opracowaną dietę w każdym szczególe, plan posiłków również. Pomiary cukru glukometrem mierzę nawet 7 razy dziennie. Insulina, na wszelki wypadek chłodzi się w lodówce. Rozstaję się ze słodkościami. Bye Bye pierogi ruskie, naleśniki, białe bułeczki czy ziemniaki. Żegnam je bez żalu. Problem słodkiej mamy stał się malutki, jestem przygotowana na wszystko. Mam najwspanialszą motywację, noszę ją pod sercem.

14 komentarzy:

  1. O tak motywacja jedyna w swoim rodzaju :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jestem słodką mamą, aktualnie w 11tc więc rozumiem Twój ból. Trzymaj się! Powodzenia i wyrównanych cukrów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki! Za pierwszym razem poszło Ci znakomicie... teraz też nie będzie gorzej. Tak się cieszę Twoim szczęściem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak jak piszesz, to nie jest problem bo wiadomo dla kogo i po co :) Też mnie straszyli po badaniu krzywej cukrowej że za wysoka..wprowadziłąm ograniczenia, nie było trudno :)

    OdpowiedzUsuń
  5. powodzenia!wiesz już z czym "to się je" będzie dobrze
    gratuluje nowego życia pod sercem

    OdpowiedzUsuń
  6. Matka to jednak twarda sztuka... gdy trzeba dla dziecka coś znosić, z czegoś zrezygnować, to po prostu to robi. I nie oczekuje tytułu męczennicy roku. Mnie cukrzyca ominęła, miałam za to inne "atrakcje". I nie było, że oj... jak trzeba to trzeba. Pierwszy uśmiech wynagrodzi wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowna motywacja.
    Z taką można świat zwojować:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz cukrzyca niejest czyms dziwnym- to choroba ze tak powiem cywilizacyjna i coraz wiecej kobiet w ciazy na nia cierpi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Taka motywacja bije inne na głowę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. w pierwszej ciąży i ja miałam zaszczyt bycia cukrzanką... w drugiej mnie zaszczyt ominął szczęśliwie

    OdpowiedzUsuń
  11. Po przeczytaniuTwojej notki wróciły wspomnienia mojej ciąży... co prawda ja mialam minimalną cukrzycę.. mierzyłam cukier i dieta, bez żadnych leków. Dla dzieciatka jest się wiele w stanie znieść! ;) Całuję!
    Ps - Mnie w 9mc tak pączki kochały, że uleglam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że poruszyłaś ten temat. Mnie cukrzyca ominęła, ale nie wiem czy miałabym gdzie pójść z tym problemem. Podejrzewam, że tak, ale skoro mnie nie dotyczyła to nie myślałam o tym. Pozytywnie, że teraz otrzymuje się więcej pomocy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mądrze,bardzo-gratuluję :)
    Ja niestety taka mądra nie byłam i w drugiej ciąży też cukrzycę miałam.Niestety musiałam brac już insulinę rano,bo cukry były b.wysokie.Na szczęście Anioł zdrowy się urodził a moje cukry od 2 tygodnia po porodzie są w normie.

    OdpowiedzUsuń