poniedziałek, 10 czerwca 2013

Dlaczego Polacy się nie uśmiechają?

Sezon na podróże, wycieczki i spacery zakwitnął na dobre. Niemal całe dnie spędzamy na dworze, natykając się na wielu innych spacerowiczów. Wczoraj Mao zapytał mnie, czy zwróciłam uwagę, że Polacy rzadko się uśmiechają. Zdziwiłam się trochę, bo nie dalej jak kilka dni temu, wpadły mi w oczy wyniki badań, które wprost pokazywały, że niemal trzy na cztery zapytane osoby, zadeklarowały, że czują się szczęśliwe. Zaczęłam uważniej obserwować twarze innych i faktycznie nie odnalazłam w ich twarzach promiennej radości. Większość spaceruje w milczeniu, niektórzy są hałaśliwi, część się rozgląda, część rozmawia, ale głośnego radosnego śmiechu nie doświadczyłam w ogóle. 

Zaczęłam przypominać sobie wszystkie nasze zagraniczne podróże. Tak miło wspominałam te chwile, kiedy na każdym kroku spotykaliśmy zadowolonych ludzi. Gościnnych, pomocnych, roześmianych i otwartych. A ich uśmiech był tak pięknie zaraźliwy i nawet nie wiadomo kiedy, stawaliśmy się rozchichotani i szczęśliwsi.

Zastanawia mnie, czy ten smutek rodaków to wina naszych genów, a może pozostałości epoki komunizmu, kiedy zupełnie naturalna była nieufność do obcych ludzi. A może to sposób terapii, wyrzucanie nagromadzonych złych emocji na zewnątrz. Tak wiele słyszymy, że śmiech jest najdoskonalszym lekarstwem. Wystarczy poobserwować twarze bawiących się dzieci, ich radość jest niemal fizyczna, tak naturalna, tak prawdziwa.

Nie czujesz się lepiej będąc obsługiwany przez uśmiechniętą ekspendientkę, przemiłą urzędniczkę czy zadowoloną panią w rejestracji? Ja tak! Miło mi poczuć pozytywne nastawienie innych do mnie. Postanowiłam zmienić swoje najblizsze otoczenie i więcej się uśmiechać do innych, mając nadzieję, że moja akcja wywoła reakcję. Nie chcę się otaczać Polakami - ponurakami. Mam nadzieję, że to zadziała. A wy? Lubicie się uśmiechać? Odbarowujecie uśmiechami napotykanych przechodniów?

25 komentarzy:

  1. oo tak zgadzam się że Palcy mało się uśmiechają i są ponurzy. Np. dzisiaj przechodziła koło nas Pani z dzieckiem i się do nich uśmiechnęłam (dziewczynka była śliczna i uśmiechnięta patrzyła na moją Maję) Pani tak na mnie spojrzała jakbym jej coś zrobiła :/ Rzeczywiście kiedy pomyśle o moich wyjazdach do choćby Chorwacji czy USA jest przepaść, ludzie mili, uśmiechnięci pytają jak się czujesz itp...

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację.
    Ale sama wiem, jak czasem ciężko cieszyć paszczę...
    Aczkolwiek ja raczej jestem z tych uchachanych, niezależnie od okoliczności ;] Rozumiem jednak tych, co nie są. Ciężko u nas być np zadowolonym pracownikiem hipermarketu czy coś...

    OdpowiedzUsuń
  3. tak.. brakuje nam uśmiechu. czasem słyszałam, że moje pozytywne nastawienie do ludzi to czysta naiwność.. trudno ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten usmiech za usmiech nie dziala w Polsce , moj chlop zawsze sie dziwi , o co chodzi ? Bo tu i wszedzie indziej gdzie pojedziemy wsszyscy sie usmiechaja do siebie , i jest milo ;)
    A czasem nawet w parku ktos zagada , nawet o pogodzie i jest jeszcze milej ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojjj to jest przykre i widoczne abrdzo . Po półrocznym pobycie w Anglii dopiero dostrzegłam jak bardzo jesteśmy smutnym narodem...Czasem sięusmiecham bez powodu do mijanych osób ale dziwnie wtedy na mnei patrzą ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadza sie, tez to widze, odkad mieszkam w Holandii. Ale niestety po 6 latach tu, tez widze jak czesto ten holenderski usmiech jest tylko sztuczna nalepka i wycwiczona poza. I nie moge sie doczekac naszego powrotu do tej 'biednej'i 'smutnej' Polski ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak idę z Małą to zawsze duzo gadam i sie smiejemy, ale gdy ide sama to prawie wcale.
    Spacerując ze znajomymi tez się śmiejemy.
    Polacy sa ponurzy skorzy do narzekania i biadolenia, obwiniania innych za wszelkie niepowodzenia.
    Myślę, że już 100 lat temu tak było i po prostu dostajemy w spadku takie wychowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Polacy uwielbiaja narzekac, wymagac, mowic innym co i jak maja robic, zupelnie nie dajac nic od siebie.

    OdpowiedzUsuń
  9. taka już polska mentalność

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, że sezon na spacery i wycieczki na świeżym powietrzu już u Was otwarty.
    Też często przyglądam się ludziom i nie widzę uśmiechu na ich twarzach niestety.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. niestety Polakowi ciężko dogodzić i w każdej sytuacji albo przynajmniej dużej większości widzi negatywy, ciężko dostrzec mu pozytzwne strony.
    staram si bardzo w sobie to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uwielbiam się uśmiechać do ludzi:) Martynka ma to po mnie;) bo uśmiecha się do każdej napotkanej osoby:) czy to Pani, która sprzedaje nam szynkę, czy kierowca z samochodu obok, gdy na światłach stoimy:D zazwyczaj obdarowują ją uśmiechem też, ale czasem jakiś gbur minę złowrogą robi...dobrze, że Ona tak jeszcze tego nie rozumie...

    OdpowiedzUsuń
  13. O tak! Ja to się uśmiecham ciągle... i lubię uśmiechnięte otoczenie... ale masz rację... za mało w nas radości... pewnie to z powodu braku słońca :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie tyle się nie uśmiechają, co bardzo nieufnie podchodzą do uśmiechniętych innych ludzi i bycie dla kogoś miłym jest dla nich zaskoczeniem. Klimat jakiś taki czy co. Jak wyjeżdżam za granicę, od razu banan na pyszczku, wracam, patrzę na ludzi, na te nadęte i wrogie spojrzenia i od razu mina mi wraca do pozornej obojętności.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja myślę, że to chroniczny brak czasu, ciągła gonitwa i wyścig szczurów, masa problemów....ale ja i tak się uśmiecham :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Wczoraj maszerując z Małą smiałyśmy sie i gadałyśmy cały czas, pamiętając Twój post rejestrowałam, jak na nas reagowali inni.
    Młodzież-nie reagowała
    starsza młodzież do 30tki-albo sie tez usmiechała, albo patrzyła z politowaniem
    wszystko co powyżej 30 lat to ok 50 reagowało wyłącznie politowaniem
    starsze panie sie smiały jak Zuzka mówiła na nie "pam tabcia" czyli pani babcia, a starsi panowie to w ogóle byli zaczepialscy ;P

    Zabawne to było przezycie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawe doświadczenie. Starsi panowie to zdecydowanie najmilsza część naszego społeczeństwa :)

      Usuń
  17. O to, to... Ja zaprzestałam uśmiechania się do nieznajomych, gdy kilka razy zostałam zbesztana, że na pewno coś chcę i dlatego "śmieję się jak głupi do sera" ;) Smutny naród, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uśmiech potrafi zmienić nasze nastawienie do życia. Człowiek zaczyna myśleć pozytywnie, jest wesoły i szczęśliwy. Wolę się uśmiechać do innych niż być ponurą, smutną kobietą;)
    A dobro wraca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobro wraca! To jedna z moich życiowych dewiz.

      Usuń
  19. A wiesz że też się nad tym zastanawiałam i myślałam jak fajnie byłoby żyć w kraju w którym by się ktoś do Ciebie uśmiechnął

    OdpowiedzUsuń
  20. ja uwielbiam czas świąteczny, wtedy mogę beztrosko się uśmiechać do wszystkich i nikt nie bierze mnie za świra :D

    OdpowiedzUsuń
  21. ja tam uśmiecham się często!
    nawet do obcych ludzi na ulicy!
    niestety u Nas w PL jest po postrzegane jakoś krzywo! :/

    i przez to jest jak jest... :(

    pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    http://islandofflove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi się wydaję, że to przez brak słońca :) Od niedawna staram się uśmiechać częściej i chyba faktycznie, z uśmiechem jest łatwiej, ludzie są życzliwsi tylko to wymaga odwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszyscy tu gadają jak to fajnie sie usmiechac tylko tego jakos nie widac na ulicach..? To moze wcale jednak tak nie jest jak mowicie i wcale jednak sie nie usmiechacie az tak...

    OdpowiedzUsuń