czwartek, 20 czerwca 2013

Bajka o spaniu.

Nasze rytuały dotyczące snu ustaliły się w okolicy roczku Helenki i od ośmiu miesięcy obejmują jedną drzemkę w trakcie dnia, trwającą zazwyczaj dwie godziny oraz sen nocny, trwający dziesięć godzin.

Zatem sumarycznie maleństwo przesypia 12 godzin. I na pierwszy rzut oka wygląda to książkowo. Powinnam napisać wyglądało, gdyż w ostatnich dniach coś się zepsuło. O ile drzemka za dnia jest mocno zrytualizowana i nie ma z nią problemów, to zasypianie w nocy zaczyna przypominać komedię autorstwa Louisa de Funès, czy nawet Benny Hilla.

Od kilku dni usypianie córki wygląda w następujący sposób. Po kolacji, kąpieli, lekturze bajeczki, kiedy to maleństwo zaczyna zdradzać oznaki upragnionego wyciszenia, nagle w jej oczach zapala się czerwona lampka, wraca energia i zapał do zabawy. Z radosnym piskiem zaczyna uskuteczniać ucieczki z łóżka i chowanie w jakimś odległym pomieszczeniu mieszkania. Nagle atrakcyjne staje się skakanie po rodzinnym łóżku, bieganie za kotami, granie w piłkę, czy inne dzikie harce. Podekscytowanie i zabawa potrafi trwać nawet dwie godziny. I wszystkie te radosne czynności muszą się odbywać w obecności audytorium minimum jednego rodzica. I nie ważne, że widzowie zaplanowali inny sposób spędzenia tego miłego wieczoru, pozostawienie córki samej w pokoju powoduje ogólne rozżalenie i płacz.

Pozostaje mieć nadzieję, że to przejściowe zamieszanie. Może upał, może za dużo światła przedziera się przez story, może za dużo wrażeń w trakcie dnia? Rozważałam nawet pożegnanie drzemki, ale po analizie wszystkich zalet i wad tego rozwiązania, nie wydaje mi się to już tak  rozsądną alternatywą. Wait and see.

A jak to wygląda u Was? Czy wraz z nadejściem lata zmieniają się godziny snu Waszych dzieci?

20 komentarzy:

  1. U nas to samo.
    Wczoraj Młoda zasnęła ok 23.
    PORAZKA!!! :PPPP

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas przesunęły się godziny,Młody chodzi później spać ok.21.30 - 22.00.
    Za to czasem po południu jest masakra z uspaniem Go.
    Myślę,że gorąc robi swoje i oczywiście dłuższe dni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas zmiany rytuału były wielokrotne.
    Obecnie po godzinie 20.00 idziemy do łóżka, czytamy i dzieć zasypia. Czasem, jak widzę, że jeszcze jest masa energii do wypromieniowania, to pozwalam na zabawę w łóżku. Zwykle do 21.00 Młoda sama stwierdza, że czytamy i śpimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bez względu na porę roku są szopki z usypianiem

    OdpowiedzUsuń
  5. ojej to ładnie mała dostaje "kopa" do zabaw po czytaniu :)
    U nas Maja jest po 20 w łóżku i tak jak pisałam ostatnio na blogu że zawsze zasypiała w max 10min teraz jednak potrzebuje nawet 30min ale jest wtedy sama w łóżeczku leży opowiada sobie czasami jest cisza zależy :) w dzień ma jedną drzemke max do 2,5h wstaje 7-8

    OdpowiedzUsuń
  6. mi się wydaję, że wieczór jest chłodniej i dzieciaki odżywają (mimo zmęczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tak, oby to było takie przejściowe zachowanie:)
    Bo będzie ciężko.
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas mala najchetniej nie szla by spac w ogole. Kolo 22/23 musimy ja zaprowadzac do lozeczka. Wstaje wtedy z 3 razy pod pretekstem picia, az w koncu usypia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Upał niestety nie sprzyja dzieciakom :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, u nas też są problemy ze spaniem niestety :/

      Usuń
  10. Sama chciałam poruszyć ten temat bo i u nas jest tragedia.
    Podobnie jak u ciebie w ciągu dnia jedna drzemka ok 2 godziny a wieczorem ryk i łażenie po łóżku trwające czasem godzinę lub więcej.Zaczęłam się zastanawiać czy nie zrezygnować z drzemki ale nie wiem czy to ma sens. Kiedys zasypiała ok. 21 wczoraj 23.I też zastanawiam się nad przyczyną.Jeśli śpi w dzień to znaczy, że tego potrzebuje.
    Jak znajdziesz rozwiązanie to pisz koniecznie bo ja rozłożyłam ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś postanowiłam ją położyć godzinę później, czyli o 21.00.

      Usuń
  11. Przejdzie jej - dwa razy to przerabiałam :) Trochę cierpliwości... potem będzie sama zasypiać i będzie Ci brakowało tych wieczornym pogoni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje obie córki (4,5 i 1,5) chodzą raczej późno spać. Czyli ok 22-23. Oczywiście rano wstawanie jest dopiero ok 9-10. Ja sama jestem raczej sową, więc takie godziny nie są dla mnie dramatem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem klasycznym skowronkiem, córka też należy do tych wstających o 6.00 :)

      Usuń
  13. u nas też był etap problemów z wyciszaniem się Małego, po kilku dniach poddałam się i włożyłam laptopa do łóżka i puszczałam bajki... Po kolejnych kilku wieczorach, znów wróciliśmy do czytania książeczek i oglądania albumów ze zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. niestety mimo wielu prób lato odbiło się na śnie E.
    nie dość, że nie pójdzie spać szybciej niż po 21 mimo krótkiej drzemki w ciągu dnia, czy szybkiej pobudki.
    dwa odkąd są upały szybko wstaje, upał i suchość w domu ją rozbudzają.

    OdpowiedzUsuń
  15. nie wiem jak u dzieciaczków sąsiadów, ale mój zegar się skrócił-wstaję samowolnie godz. wcześniej.. i podobno nie tylko ja tak mam. Więc może to normalne? ;)

    p.s.3mam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  16. a to Mała Łóżkowa Uciekinierka :) na pewno jej przejdzie. trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U nas też zmiana - choć od urodzenia było jak w zegarku:) Pobudka o 8. Teraz 6! Boli!

    OdpowiedzUsuń