niedziela, 5 maja 2013

Śląski Ogród Zoologiczny

Niedzielny poranek przywitał nas gęstymi mgłami. To była piękna gęsta mgła zwiastująca budzącą się dobrą pogodę. Moje przewidywania się spełniły i już o godzinie ósmej wytęsknione od wielu dni słońce zajrzało w nasze oczy. Poczuliśmy przypływ sił witalnych i przyjemność niemal taką, jak po zjedzeniu tabliczki czekolady.

Nie czekając ani chwili dłużej, postanowiliśmy zrealizować chociaż jeden z naszej listy majówkowych planów wyjazdowych i spędziliśmy cały dzień w Parku Śląskim. Najważniejszym punktem spaceru była oczywiście wizyta z Śląskim Ogrodzie Zoologicznym.  

Dla Helenki była to pierwsza wizyta w Zoo i tak jak przewidzieliśmy, uśmiech nie schodził z jej twarzy. Okrzyki radości pojawiały się niemal przy każdej odwiedzonej klatce czy wybiegu. Pojawiliśmy się Zoo jako pierwsi zwiedzający i było to niewątpliwie niesamowite przeżycie spacerować przez pierwszą godzinę niemal samotnie przez cały ogród.  

Zwróciłam uwagę, że od mojej ostatniej wizyty w Zoo pojawiła się tam duża ilość podjazdów i przeszkleń (zamiast murków) przy pawilonach. Dzięki takiemu rozwiązaniu Helenka miała piękny widok na niemal wszystkie obserwowanie zwierzęta, bez konieczności wychodzenia z wózka. Oczywiście, jak można było się spodziewać duży fragment ogrodu pokonała na własnych nogach.

Żałowałam bardzo, że wejście do Mini Zoo jest przeznaczone dla dzieci powyżej 3 roku życia. To jedna z największych atrakcji dla dzieci w całym parku. Ale obserwując chwilę co też dzieci wyczyniały z tymi malutkimi zwierzątkami zrozumiałam, że ograniczenie wiekowe jest jak najbardziej uzasadnione.

Z ulotki wyczytałam, że w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym jest ponad 2000 zwierząt. Spośród wszystkich widzianych w dniu dzisiejszych stworzeń, serce naszej córki skradł ogromny, niemal czterometrowy król sawanny - Pan Słoń.















Więcej informacji na temat Śląskiego Ogrodu Zoologicznego na stronie http://www.zoo.silesia.pl/

9 komentarzy:

  1. Piekna pogoda byla dzisiaj o tak. Mielismy sie wybrac do parku chorzowskiego obok zoo ale bylismy na pierwszym Tosi meczu..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej jak dawno nie byłam w zoo.
    Jak urodzę synka i będzie już w miarę duży to koniecznie muszę się wybrać.
    PS. Pan słoń cudowny!
    Pozdrawiam.;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ot taka atrakcja. Jak byłam mała, to się ich bałam :)

      Usuń
    2. Wow :) U nas gigantyczna pisanka ;)

      Usuń
  4. bardzo chcę wziąć mojego malucha do zoo, może kiedyś się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne zoo macie:) a u nas nie ma ograniczenia wiekowego jeśli chodzi o mały zwierzyniec, ale nie widziałam tam, żeby jakiś maluchy targały zwierzątka za sierść. Najmniejsze i tak były schowane i tylko już takie podrośnięte kózki czy owieczki chadzały sobie wolno z dzieciakami. A jak myśmy byli pierwszy raz z Patrykiem (jak miał ponad roczek chyba), to bardzo się bał tych zwierzątek! więc spokojnie - macie czas;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas za kilka dni też otwierają zoo na tego roczny sezon i pójdziemy z M. bo oboje kochamy zwierzęta a spacer po zoo to jednak miły relaks :)
    W przyszłym roku wypad do zoo będzie już w trójkę bo nasz maluch będzie miał prawie rok, zobaczymy jak taki maluch będzie reagował na te wszystkie zwierzątka :)

    Pozdrawiam,
    http://xweetlie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. super tu u Ciebie ;)
    My też mamy w planach ZOO, właśnie za tydzień będziemy na śląsku!! ;)
    w okolicach Katowic! ;)

    P.S. zapraszam do siebie na konkurs!
    do wygrania piękny śliniaczek w modne sówki!

    pozdrawiam!

    http://islandofflove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń