niedziela, 19 maja 2013

Pamiętajcie o ogrodach


Nie toleruję w domu kwiatów w wazonie. Kiedy obserwuje ich szybkie usychanie, zanikanie, tą małą śmierć, widok ten niezmiennie napawa mnie wielkim smutkiem. Fascynują mnie kwiaty w ich naturalnym środowisku, mogę godzinami kontemplować ich zapach, kolor, fakturę, ruch. Jest takie miejsce w Goczałkowicach Zdrój do którego zmierzamy kilka razy w roku, tylko po to, by nasycić oczy prawdziwym pięknem. Tym miejscem są to stare i nowe ogrody Państwa Kapiasów.


To magiczne miejsce, które zmienia się wraz z każdą naszą kolejną wizytą. Ogrody to miejsce, gdzie można na chwilę oderwać się od codzienności i całkowicie się zapomnieć.  To miejsce jest dziełem ludzi z ponadprzeciętną wyobraźnią. Czuje się tam miłość do kwiatów i pasję w tym co robią. To wspaniałe, że dzielą się nią z nami. Co więcej, można spotkać tam kwiaty, których nie widzimy w przydomowych ogrodach. Zdjęcia, które wklejam, tylko w minimalnym stopniu oddają urok tego miejsca.


Bo ogrody to nie tylko uczta dla oczu, uruchamiamy tam również inne zmysły. Koncerty żab w stawie, szum wiatru w tatarakach, cisza w labiryncie z żywopłotu,  śpiew ptaków, odgłosy owadów żyjących w trawie, zapach roślin. To miejsce nie jest statycznym obrazem, ono żyje własnym życiem.


Sam trawnik wymaga komentarza, często strzyżona trawa jest gładka, soczyście zielona i tak jednolita, że przypomina sobą dywan.


Ogrody zmieniają się wraz z porami roku. Wiosnę zdominowały azalie, naliczyłam kilkanaście odmian tych pięknych krzewów, widzieliśmy kwiaty różowe, czerwone, białe, żółte na nawet pomarańczowe.



Na terenie ogrodów można zjeść w restauracji, pobawić się na placu zabaw, zakupić wybrane rośliny w centrum ogrodniczym. Można również skorzystać z przewodnika. W czasie dni otwartych podczas zwiedzania na spacerujących czekają różne atrakcje: konkursy, prelekcje, zabawy, pokazy. Wstęp do ogrodów jest bezpłatny. Więcej informacji: klik


Mamy nadzieję, że to nie jedyny kwiatowy raj w Polsce. Jeśli znacie podobne ogrody dajcie proszę znać w komentarzach. Z radością się tam wybierzemy.









5 komentarzy:

  1. masz rację- świetnie. ja widziałam coś podobnego jak w Niemczech mieszkałam. Raz moi gospodarze stwierdzili, że jedziemy do sklepu ogrodniczego, myślałam sklep jak sklep, ale przy sklepie był ogród - zwiedzaliśmy bardzo długo, a i tak wszystkiego nie widzieliśmy.

    OdpowiedzUsuń