środa, 3 kwietnia 2013

Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci

Wczoraj obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci. W tym dniu, na całym świecie, od niemal pięćdziesięciu lat, podkreśla się rolę tego, jak ważne w procesie poznawania świata jest czytanie książek przez dzieci. W Polsce dopiero od 2001 roku, głównie dzięki akcji społecznej "Cała Polska czyta dzieciom", zaczęło się głośno mówić o zaletach czytania i od tego czasu w mediach pojawiły się reklamy zachęcające rodziców do czytania książek swoim dzieciom.

Ci, którzy znają mnie dobrze, wiedzą, jak ważny jest dla mnie świat książek. Miłość do literatury rozpalili we mnie rodzice. Pomimo tego, że był to czas pojawiania się w naszych domach odbiorników telewizyjnych, ta bardzo atrakcyjna wtedy rozrywka nie wygrywała w moim domu z pasją czytania książek. Szczególnie u mojej mamy. Zawsze kiedy przywołuję sobie jej obraz w mojej głowie, jej obowiązkowym atrybutem jest książka. A ja szczęśliwie stałam się kontynuatorem jej pasji. 

W bibliotece szkolnej przeczytałam wszystkie książki dla dzieci tak szybko, że nie pozostało mi nic innego, jak zapisać się do biblioteki miejskiej. To była piękna brama do cudownego świata książki, a przejście przez jej wrota otworzyło mnie na wielki świat literatury. Książki dla dzieci, a potem młodzieży szybko zamieniły się w "dorosłe" gatunki - horrory, fantastykę, kryminały. A ja "pożerałam" wszystkie tytuły z wypiekami na twarzy, powoli kształtując swoje gusta czytelnicze i sympatie. Dziś ilość przeczytanych przez mnie książek idzie w tysiące. Pierwsze zarobione pieniądze poszły na zakup 20 książek Stanisława Lema, kolejno 1/3 moich miesięcznych dochodów niezmiennie była przeznaczona na zakup książek. Moment, kiedy domowa biblioteczka spuchła do ilości niemal tysiąca pozycji była przełomem. Brak miejsca zmusił mnie do zaniechania kolejnych zakupów i powrót do biblioteki. I tak już zostało do dziś.

Moja skłonność do katalogowania i notowania każdej przeczytanej książki pozwala mi na przytoczenie odrobiny statystyki. Otóż w ostatnich 10 latach przeczytałam niemal tysiąc książek, co daje wynik 8 książek miesięcznie. Co wcale nie jest dla mnie satysfakcjonującym wynikiem. Czas, który mogłabym przeznaczyć na te atrakcyjne hobby skurczył się nieprzyzwoicie odkąd pojawiła się Helena. Dziś powoli wracam do swojego wcześniejszego tempa czytania.

Nieobcy jest mi kac książkowy - czyli niemożliwość rozpoczęcia nowej książki, ponieważ jeszcze nie opuściło się świata z poprzedniej. Zawsze rozbawia mnie pytanie o moją ulubioną książkę. Nie mam w sobie takiej odpowiedzi, moich ulubionych pozycji książkowych są dziesiątki, jeśli nie setki. 


Pozostaje mi tylko życzyć sobie, aby córka podzieliła moją pasję. A wszystko wskazuje na to, że jesteśmy na dobrej drodze. 

A sięgając pamięcią do moich pierwszych kroczków stawianych z książkami, ta wielka przygoda miała swój debiut z serią książek „Poczytaj mi mamo”. I bardzo się ucieszyłam, widząc je znów na półkach księgarń.



Szwedzka Akademia Literatury Dziecięcej opracowała siedemnaście zalet książki dla dziecka. Warto je znać.

  1. Książka pomaga nam rozwijać język i słownictwo. Uczy nas wyrażać myśli i rozumieć innych.

  2. Książka rozwija myślenie. Dostarcza nam pojęć myślowych i nowych idei, rozszerza naszą świadomość i nasz świat.

  3. Książka pobudza fantazję, uczy budować obrazy w wyobraźni.

  4. Książka dostarcza nam wiedzy o innych krajach i kulturach, o przyrodzie, technice, historii, o tym wszystkim, o czym chcielibyśmy dowiedzieć się czegoś więcej.

  5. Książka rozwija nasze uczucia i zdolność do empatii. Wyrabia w nas umiejętność wczucia się w czyjąś sytuację.

  6. Książka dodaje sił i zapału. Dostarcza nam rozrywki i emocji. Może rozśmieszyć lub zasmucić. Może
    pocieszyć i wskazać nowe możliwości.


  7. Książka może stawiać pytania, które angażują i pobudzają do dalszych przemyśleń.

  8. Książka uczy nas etyki. Skłania do namysłu nad tym, co słuszne, a co nie, co dobre, a co złe.

  9. Książka może wytłumaczyć rzeczywistość i pomóc w zrozumieniu zależności.

  10. Książka może udowodnić, że często pytanie ma więcej niż jedną odpowiedź, że na problem da się spojrzeć z różnych stron. Może podpowiedzieć inne sposoby rozwiązywania konfliktów niż przemoc.

  11. Książka pomaga nam zrozumieć siebie. Odkrycie, że są inni, którzy myślą jak my, że mamy prawo do swoich odczuć i reakcji, umacnia nasze poczucie własnej wartości.

  12. Książka pomaga nam zrozumieć innych. Lektura książek pisarzy z innej epoki, innego świata, i odkrywanie, że ich myśli i odczucia nie różnią się od naszych, buduje tolerancję dla innych kultur
    i zapobiega uprzedzeniom.


  13. Książka jest naszym towarzyszem w samotności. Łatwo wziąć ją ze sobą i czytać gdziekolwiek. Z biblioteki można ja wypożyczyć za darmo i nie trzeba podłączać jej do prądu.

  14. Książka jest częścią naszego dziedzictwa kulturowego. Dzięki niej mamy wspólne doświadczenia i punkty odniesienia.

  15. Dobra książka dla dzieci, którą można czytać na głos, przynosi radość dzieciom i dorosłym. Buduje pomost między pokoleniami.

  16. Książka dla dzieci to pierwsze spotkanie z literaturą - nieograniczonym światem, z którego czerpiemy przez całe życie. To bardzo ważne spotkanie, gdyż, jeśli nie zostanie zmarnowane, pokaże, ile może dać dobra literatura.

  17. Literatura dziecięca wzbogaca kulturę kraju. Daje pracę wielu ludziom: pisarzom, ilustratorom, wydawcom, redaktorom, drukarzom, recenzentom, księgarzom, bibliotekarzom... Literaturę dziecięcą można również eksportować przynosząc krajowi dochód i uznanie za granicą.

7 komentarzy:

  1. Książki to coś fantastycznego i najlepszego co mogła sobie ludzkość wymyślić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ksiażki, wrecz kocham. Uważam, że nie ma nic lepszego .. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Synek bardzo lubi ksiazeczki, jak mu czytamy, wspólnie oglądamy obrazki. Zawsze z książeczką jest frajda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam książki.!
    Wszystkie wyżej wymienione aspekty potwierdzam w 100%.:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopiero do Ciebie trafiłam i tym postem mnie zachwyciłaś. :)
    Ja też byłam takim molem książkowym w dzieciństwie, przeczytałam książki nie tylko ze szkolnej i wiejskiej biblioteki, ale czytałam po 2 ksiązki dziennie bo nauczyłam się czytac błyskawicznie. U mnie to już chyba poszło w dziesiątki tysięcy, chociaz od ok 1,5 roku nie czytam prawie wcale (bo co to jest 20 książek w tym czasie?), bo córka mi niezbyt pozwala.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny tekst - jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń