wtorek, 12 marca 2013

Złość nie jest zła. Jest ludzka. I mija po pewnym czasie.

Nie bez powodu zaczynam cytatem zaczerpniętym z powieści "Posłuchaj mnie" autorstwa Sary Dessen. W ostatnich tygodniach tą popularną emocję dość często spotykamy w zachowaniu naszej córki. 

Ale do rzeczy - córka zaczyna coraz lepiej rozumieć otaczający ją świat, z drugiej zaś strony, nie do końca radzi sobie ze swoimi emocjami. Zdarza się, że jesteśmy świadkami nieświadomych prób podporządkowywania sobie przez nią otoczenia, używając do tego jako oręża tytułowej złości, bywa, że płaczu. Często obserwujemy wybuchy złości spowodowane sytuacjami typowymi, łatwymi do rozpoznania, na przykład układanie klocków nie wychodzi, czy też nie potrafi dosięgnąć do ulubionej książeczki albo kot do którego zapragnęła się przytulić, nie podziela jej planów i czmycha w niedostępne dla niej miejsce. Takie sytuacje łatwo opanować pokazując jej po prostu, jak wykonać daną czynność lub tłumacząc dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej. Przytulanie również pięknie się sprawdza w sytuacjach "podwyższonego poziomu złych emocji".

Innym zagadnieniem są sytuacje, kiedy córeczka wykonuje czynności, które nie są przez nas aprobowane, a nasze zakazy wywołują jej złość. Radzono mi, aby skoncentrować uwagę córki na sobie i powtarzać kilkakrotnie, że nie podoba mi się to co robi i wytłumaczyć dlaczego. Stosuję tą metodę nawet wtedy, kiedy nie pojawia się żadna reakcja na moje słowa. Zdaję sobie sprawę, że córka "sprawdza" nas, testuje jak daleko może się posunąć. Ale wierzę, że w dłuższej perspektywie komunikaty zaczną działać prawidłowo.

Bardzo się cieszę tym nowym rozdziałem naszego wspólnego bycia, bo znów mogę nauczyć się nowych umiejętności. Dla nas to pora nauki cierpliwości, konsekwencji w przejawianiu reakcji jednoznacznych. Dla Helenki to czas uczenia się rozpoznawania swoich emocji i radzenia sobie z nimi oraz poznawanie zasad i barier, których trzeba przestrzegać. Wszyscy uczymy się sztuki małych kroków.

9 komentarzy:

  1. mądre słowa! Zgadzam się z tym w 100%. Złość jest wpisana w nasz system emocjonalny jak miłość, smutek itp. Trzeba nauczyć się radzić z tym stanem i nam - rodzicom, i dziecku.

    OdpowiedzUsuń
  2. samą prawdę napisałaś!!! pozdr

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj czasem kiepsko u mnie z tą cierpliwością ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się takie podejście:)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas też taki etap więc czytałam z zapartym tchem:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. cierpliwość i konsekwencja kluczem do sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. u nas to samo mam nadzieje, że niedługo moje gadanie,tłumaczenie przyniosą jakieś efekty

    OdpowiedzUsuń