niedziela, 24 marca 2013

Przesilenie wiosenne



Wszyscy tęsknie wyglądamy wiosny, kupujemy kwiaty, zdobimy domy żywymi kolorami, planujemy dłuższe wycieczki, przygody i zabawy na świeżym powietrzu. I wszystko to wygląda tak witalnie i pachnie energią, ale nasz organizm po tak długiej zimie pracuje na zwolnionych obrotach i wcale nie rwie się do natychmiastowego przejścia na tryb: fast. I tak zamiast uśmiechać się do pierwszych promieni słońca, często czujemy się senni i brakuje nam motywacji do działania.

Na szczęście są sposoby, aby w prosty sposób poradzić sobie z przesileniem wiosennym.  W czasie ciąży korzystałam z usług dietetyka, który bardzo podkreślał rolę diety w oczyszczaniu naszego ciała po zimie. Dobroczynny błonnik zawarty w warzywach i owocach powinien stać się wiosną obiektem naszego pożądania. W naszej diecie powinny też się znaleźć ryby morskie (witamina D3) oraz produkty zawierające witaminę C, czyli kapusta, aronia, dzika róża, porzeczki i papryka. Tak skomponowane menu to prosta recepta na zdrowie, siłę i pełne przystosowanie naszego ciała do nowej pory roku.

Ważne jest również zadbać o to, aby spędzać jak najwięcej wolnego czasu na świeżym powietrzu. Odkryłam to, kiedy postanowiłam skoro świt wkładać dresik i biegać po parku. Ilość tlenu, którego sobie dostarczałam tą aktywnością fizyczną, dawało mi mnóstwo energii na cały dzień.

I na koniec regeneracja snem. Wiem, że łatwo mi się mówi, kiedy córka już odstawiona od piersi i przesypia już całe noce. Ale widzę ogromną różnicę pomiędzy stanem zombie, w którym tkwiłam przez rok, a stanem obecnym, kiedy po prostu się dobrze wysypiam. Czego i wam z całego serca życzę.

Sposoby proste, a zatem zadbajmy o to, aby cieszyć się wiosną bez negatywnych objawów przesilenia.

14 komentarzy:

  1. Jestem pełna podziwu, że dałaś rady wstać rano i biegać :) Ja jestem strasznym śpiochem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dałabym rady wskakiwać rankiem w dres i biegać więc podziwiam Cię!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest mocno uzależniające. Najgorszy pierwszy tydzień.

      Usuń
    2. to prawda, też biegałam, ale wieczorem.Uzależnia.Od dostarczanych endorfin:)
      Rano nie dałabym rady.

      Usuń
    3. Zaczynałam wieczorami ale po powrocie do domu miałam tyle energii, że potem nie mogłam zasnąć, stąd wybór padł na poranek.

      Usuń
  3. Nie chciałoby mi się biegać z rana :)
    Już wolę długie spacery!
    Tylko gdzie ta wiosna???

    OdpowiedzUsuń
  4. zdecydowanie odczuwam przesilenie.. nic mi się nie chce.. trzeba się jakoś zebrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj pobiegałabym sobie tak z rańca :) ehhh marzenia

    OdpowiedzUsuń
  6. ja na razie zombie przypominam, oj czasami ciężko :)

    a co do biegania podziwiam, my na razie spacerujemy, od 2 tygodni biorę się do ćwiczeń, ale mi nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. jak tu się cieszyć do pierwszych promieni słońca jak odbijają się od śniegu i rażą po gałach? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo, dziś widziałam bociana !

      Usuń
  8. Mi wystarczy kilka przespanych CAŁYCH nocy i będzie ok, bez tego ani rusz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja stosuje również suplement diety Centrum. Uzupełnienie brakujących witamin i mikroelementów to tak naprawdę podstawa regeneracji organizmu po zimie, a sam sposób odżywiania rzadko kiedy dostarcza wszystkich niezbędnych elementów.

    OdpowiedzUsuń