poniedziałek, 18 marca 2013

Łóżkowe opowieści.

Helenka śpi w swoim łóżeczku do północy. Chwilę po wybiciu godziny zero, niezmiennie budzi się, wstaje i kładzie się między nami w rodzinnym łóżku. Piszę celowo rodzinnym, bo miejsca jest w nim wystarczająco dla całej rodziny, a nawet zostaje trochę zapasu na wypadek powiększenia się rodziny. I tak do rana cieszymy się naszą bliskością, tuląc się do siebie i obdarowując się naturalnym ciepłem. Córka czuje się bezpiecznie czując nasz zapach i słysząc nasze oddechy. Kiedy przebudzi się w nocy, wystarczy ją przytulić i natychmiast z powrotem wpada w ramiona Morfeusza. 
Nie odnajduję w sobie lęków, że uzależniamy córkę od swojej obecności, że skrzywdzimy ją rozpieszczając zanadto. Nie rozumiem w ogóle dlaczego słowo rozpieszczenie dziecka odczytywane jest pejoratywnie. Z pewnością nie na tym etapie wczesnego dzieciństwa. W wielkim rodzinnym łóżku nie przeszkadzamy sobie wcale. Fakt, czasami budzimy się z nogą córki na głowie, bywa i tak, że sen przerywany jest iskrą bólu po otrzymaniu solidnego kopniaka na przykład w nerkę. Zdarza się i tak, że budzi nas zimno, gdyż Helenka postanawia zamienić się w małą roladkę, obwijając się wszystkimi trzema kołdrami na raz. Wszystkie te niedogodności unieważniają się, kiedy córka budzi nas rano promiennym uśmiechem i serią przytulanek. Zdecydowanie uważamy, że rodzinne spanie ma wiele niepodważalnych zalet, szczególnie w okresie kiedy jeszcze karmiłam córkę piersią. 
Co tu dużo mówić, z pewnością nie planujemy zakończyć wspólnego spania do czasu kiedy nie zaliczymy ostatniej pozycji z poniższego obrazka. Pierwsza dolna pozycja z lewej nadal stanowi dla nas wyzwanie. :)

Źródło: Internet

7 komentarzy:

  1. Ten obrazek rozśmiesza mnie zawsze odkąd pierwszy raz go zobaczyłam... Jest taki prawdziwy ;)))))
    U nas też często maluch kładzie się między nami mimo że nie mamy dużego łóżka. Lubię w nocy dać mu buziaczka przez sen :)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha ten obrazek jest po prostu świetny.
    Jeżeli tylko Wam jest dobrze spać z małą i jej też to tylko pozazdrościć. :)
    Pozdrawiam serdecznie.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiesz jaką "BYŁAM" przeciwniczką spania z dzieckiem. No właśnie byłam !!! Odkąd urodził się Franio nie wyobrażam sobie poranków bez jego uśmiechu, mruczenia czy chęcią przytulenia się do mnie lub do taty. Jest to jedno z najlepszych momentów w ciągu dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. u nas podobnie Jasiek zasypia w swoim łóżeczku, budzi się w rodzinnym łóżku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obrazek znam, jest ekstra :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Współspanie jest fajne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie zoobrazowane:)
    My akurat nie śpimy razem z dziećmi, z prostego powodu. Córka lubi spać sama, a synek lubi swoje łóżeczko:)chociaż czasem córka przychodzi do nas przytulić się.

    OdpowiedzUsuń