poniedziałek, 4 marca 2013

Dziecko na smyczy? czy to dobry pomysł?


Era chodzenia bardzo szybko wyewoluowała w erę biegania. Córka zasuwa ciągle: po domu, na spacerze, pod prysznicem, w łóżku i nawet kiedy siedzi w krzesełku do karmienia to nóżki jej pracują. Patrzę na nią i czuję się jak matka małego Foresta Gumpa. Z nostalgią przypominam sobie te chwile, kiedy maleństwo ślicznie leżało, a potem siedziało. Zapomnij matko!. Ciesz się z tych dodatkowych godzin biegania, to przecież samo zdrowie. 




Niestety te nowe umiejętności niosą za sobą niebezpieczeństwa, szczególnie na spacerze. Córka nie należy do tych strachliwych, co ciągle sprawdzają, gdzie jest mama i nie pozwalają sobie na znaczne oddalenie się od opiekuna. Helena jest jak wiatr, zatrzyma się dopiero wtedy, kiedy się wywróci, albo z czymś zderzy. Wszystko jest w porządku kiedy jesteśmy na placu zabaw otoczonym płotkiem i wyłożonym podłożem przypominającym gąbkę. Ale przecież nie będziemy tam zawsze. Przy którymś tam z kolei pościgiem za Helenką, przez głowę przeleciała mi myśl, że bezpieczniej byłoby mieć ją na smyczy, lub na szelkach. I przy kolejnym wybuchu płaczu przy wsadzaniu jej do wózka,  myśl o szelkach brzęczał w mojej głowie coraz mocniej.




Nie chce ograniczać córki, zdaję sobie sprawę z jej pragnienia poznawania świata na własnych nogach, ale moja rolą jest zapewnić jej maksymalne bezpieczeństwo. Zbliża się sezon na wycieczki, zwiedzanie, wypady za miasto, mam w planach pokazać jej tyle ciekawych miejsc, przy małym nieustraszonym biegaczu wizja tych planów przybiera trochę inny obraz. Wreszcie zdecydowałam, że wypróbujemy taki oto plecaczek ze smyczą:

źródło: http://allegro.pl/skip-hop-plecak-baby-zoo-pack-plecaczek-ze-smycza-i3043899244.html


Ciekawa jestem czy córka zgodzi się na takie ograniczenie jej wolności?.
Co myślicie o pomyśle na szelki/smycz, macie jakieś doświadczenia w tym temacie?




11 komentarzy:

  1. Mam obawy co do zgody na ograniczenie wolności.
    Ja chyba bym się nie zdecydowała na smycz,choć mój Bartek jeszcze nie biega :)Zobaczymy jak będzie cieplej i będę musiała Go gonić, może zmienię zdanie :)
    A plecaczek jest śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam podobne dylematy kiedy mój synek zaczął biegać. Ciężko było za nim nadążyć, wszystkiego chciał dotknąć, nic go nie potrafiło zatrzymać. Przez myśl przeszło mi że może szelki, ale nie chciałam, żeby był na smyczy jak zwierzak jakiś... Ciężki etap przetrwaliśmy, kiedy było "niebezpiecznie" jechał w wózku, a gdy warunki na to pozwalały biegał samopas. I każdy był zadowolony. Nie mowie nie kupuj szelek, bo być może jest to dobre rozwiązanie, ale odradzałabym Ci ten plecaczek. Wydaje mi się ze punkt w którym dziecko jest przytrzymywane jest zbyt nisko - kiedy córka by Ci się przewróciła, to nie będziesz mogła kontrolować upadku, co więcej - może wtedy upaść na twarz. Tak mi się przynajmniej wydaje, że szelki powinny być spinane bliżej łopatek a nie w pasie. Po za tym dzieci są sprytne i z takich plecaczków szybko się oswobodzą, jeśli z przodu nie będzie dodatkowego zapięcia. Kończę już te moje wypociny i pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku również byłam sceptyczna co do plecaka, ale poczytałam opinie i użytkownicy bardzo sobie je chwalą. Zapięcie plecaka jest na wysokości piersi, co gwarantuje bezpieczeństwo, na zdjęciu tego nie widać. Pomimo to bardzo dziękuję za uwagi, jeszcze się nad tym pozastanawiam.

      Usuń
  3. moja mała też biega jak szalona i trzeba ją gonić ale jakoś na smyczy/szelkach jej sobie nie wyobrażam jeszcze troche i jej pewnie przejdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mam kupione szelki i wszystko wskazuje na to, że będę je zakładać Maluchowi na spacery.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama wiesz jaki mój Malec jest ruchliwy. Często miałam podobne dylematy, ale prawda jest taka, że z tygodnia na tydzień Mały jest rozumniejszy i "bardziej do opanowania". Szybko przeszliśmy od biegania gdzie popadnie i za czym popadnie, do biegania przy mnie i zatrzymywania się na moje wołania i prośby. Oczywiście zasada ta nie dotyczy "dni złego humorku", ale w takim wypadku pakuję Małego do wózka i tyle :))) Wszystko jest do ogarnięcia. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuje za komentarz, bardzo trafne uwagi.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jestem z tych co uważają, że "jak sobie czegoś nie zrobi to się nie nauczy", oczywiście w granicach normy

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja powiem tak. Najlepiej znaleźć złoty środek. Nie wydaje mi się żeby ograniczenie wolności Malucha było dobrym pomysłem - to kwestia zaufania. No ale nie wyobrażam sobie nie spuszczać dziecka z oka właśnie np na wycieczkach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrobilam sama takie szelki kiedy moja mala zaczela chodzic. kiedys widzialam w Niemczech dziecko na takich szelkach i bylam zszokowana. Teraz kiedy mam wlasne dziecko mysle ze to swietny pomysl . Zrobilam je kiedy mala ruszyla na nogi zeby sie zbyt bardzo nie potlukla . Maluchy czesto sie przewracaja ,przy szelkach zawsze ja zdazylam zlapac przed upadkiem .Owszem kilka razy stlukla kolanka ,ale to doswiadczenie dla niej . Mysle ,ze szelki nie ograniczaja tak swobody jak wozek.Dziecko jest bezpieczne , matce jest o wiele latwiej, moze skupiac sie na konwersacji z dzieckiem bez ciaglego rozgladania sie czy cos maluchowi nie grozi, a jak jest bezpiecznie to puszczam linke i dziecko ma pelny luz. Co do kwesti zaufania to radze poczytac o rozwoju dziecka , 2-latek ma tyle wiedzy i doswiadczenia o otaczajacym swiecie ,ze zastanawialabym sie czy mozna mu ufac co do podejmowania rozsadnych decyzji.Wole dziecko w szelkach niz w grobie. Chyba kazda z Was wie ze niewiele potrzeba przy takim brzdacu do nieszczescia ,trzeba miec wszedzie oczy .

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zakupiłam szelki dla córki ale tylko dlatego że próbuje chodzić. Kręgosłup po ciąży nie jest w dobrej kondycji, ciągle schylanie się jest problemem.
    Jednak nie jestem zwolennikiem smyczy dla dzieci już biegających. Każdy był dzieckiem i chce luzu. Dziecko poznaje świat, chce dotknąć powąchać, dlaczego mu to ograniczać. Wiadomo że idą c na spacer z małym dzieckiem trzeba być ostrożnym.

    OdpowiedzUsuń