piątek, 1 marca 2013

Błędy żywieniowe

Kilka tygodni temu słuchałam w radiu wywiadu z ekspertem zaproszonym z Instytutu Matki i Dziecka na temat błędów żywieniowych popełnianych przez rodziców na swoich dzieciach. 

Temat bardzo mnie zainteresował, bo w zasadzie materiałów edukacyjnych na temat żywienia dzieci poniżej pierwszego roku jest mnóstwo, ale już o starszych dzieciach wszyscy zapomnieli. 

Ekspert opowiadał o badaniach wykonanych w 2011 na dzieciach w przedziale wieku od 13 do 36 miesięcy życia, z których jasno wynika, że niemal co 3 dziecko ma nadwagę lub otyłość. Z drugiej strony co 3 badane dziecko miało niedobór masy ciała. Badanie wykazało również, że większość dzieci spożywa zdecydowanie za mało warzyw, owoców oraz produktów mlecznych, zamiast tego jedzą za dużo wędlin i mięsa. Niepokojące informacje podane w wywiadzie dotyczyły również niedoborów wapnia i witaminy D, które stwierdzono u 80% badanych dzieci. Tyle samo, bo aż 80% spożywało za dużo cukru i aż 90% dzieci zjadało za dużo soli. 



Wyniki badań sprowokowały przygotowanie przez Instytut Matki i Dziecka poradnika żywienia dziecka od 1 do 3 roku życia, który można pobrać TU

Największym błędem żywieniowym wskazywanym w materiałach jest zbyt duża liczba posiłków oferowanych dzieciom. Podjadanie to też posiłek, a zdrowe dziecko powinno jeść nie więcej, niż pięć posiłków dziennie. Dużym błędem jest również karmienie ponad rocznego dziecka w nocy, to w znacznym stopniu ma zły wpływ na jego apetyt. Kolejnym błędem jest podawanie potraw o niewłaściwej konsystencji, roczne dziecko nie powinno już jeść zmiksowanego jedzenia. Innym tematem jest wielkość porcji, dziecko ma żołądek wielkości naszej pięści, niektórzy o tym zapominają i niepotrzebnie rozciągają ten delikatny organ. Wspomniane wyżej sól i cukier to sprawa oczywista, my również powinniśmy je ograniczać w swojej diecie. 




Po lekturze tego obszernego poradnika uspokoiłam się i upewniłam, że dieta mojej córki jest dobrze zbilansowana. Bardzo mnie cieszy, że wprowadziliśmy w naszej kuchni "słodkie niedziele" - to jedyny w tygodniu dzień, w którym można jeść słodycze, oczywiście z umiarem i najczęściej takie przygotowane w domu. Zasada obowiązuje wszystkich, również dorosłych. Ta reguła jest dla nas ogromnym wyzwaniem, bo wszyscy jesteśmy wielkimi sympatykami słodkości.

Polecam lekturę poradnika.



 

 

 

 


5 komentarzy:

  1. dobra "dieta" to podstawa, nawet ja nie jem tak zdrowo jak moja córka ale Maja jest najważniejsza

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny pomysł ze słodka niedziela:) musze sie zaastanowic, czy nie wprowadzic tego u nas:)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie słodka niedziela nie przejdzie, nie przy Małżonku, ale pomysł fajny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szukałam właśnie czegoś takiego :) Słodka niedziela to bardzo fajny pomysł, może spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Córka praktycznie nie je w domu słodyczy:) z wyjątkiem ciastek owsianych z amarantusem, które często przyrządzam, ale na ksylitolu(cukru z brzozy) lub na cukrze brązowym.
    Wystarczą jej jedynie słodycze w przedszkolu, u babci i dziadka czy czasem u koleżanki:)tak, że w domu się nie dopomina o słodkie:)
    A poradnik z chęcią przeczytam:)
    Ostatnio rozmawiałam z moją pediatrą na temat jedzenia i są niestety dzieci, które jedzą papki do 3 roku życia, ze względu na tzw. wąskie gardło.Jest to czeste u dzieci...

    OdpowiedzUsuń