środa, 13 lutego 2013

Potwór jaki jest, każdy widzi.

Potwór przywędrował do nas z odległej krainy. Potwór nie mówi wiele, ot zaledwie kilka słów. Potwór spotkał kiedyś Tatę, został zaproszony na obiad i już został. Pierwsze spotkanie potwora i dziecka było trudne. Potwór nie wiedział, czy powinien straszyć. Dziecko nie wiedziało, czy powinno płakać. Dziecko przez kilka dni unikało potwora, on sam w tym czasie zaprzyjaźniał się z kotami. Czuł się dobrze dobrze w towarzystwie tych dziwnych istot, one też go lubiły, bo nie ciągnął ich za ogon.



 

Po tygodniu dziecko przytuliło potwora po raz pierwszy. Pokazało mamie, gdzie potwór ma oko, nos, uszy i zęby. Dziecko policzyło, że potwór ma tyle samo zębów co dziecko. To je zbliżyło. Kolejny tydzień upłynął dziecku na przełamywaniu ostatnich oporów. Potwór powoli stawał się dobrym towarzyszem zabaw, dobrze tańczył i niewiele narzekał. 




 
Dziś potwór jest największym przyjacielem dziecka. Są nierozłączni. Czasami w nocy potwór boi się, że inne pluszaki będą się chciały go pozbyć z zazdrości. Ale jest na to przygotowany. On również kocha dziecko i chce z nim spędzić resztę życia. Teraz, kiedy piszę ten tekst, dziecko i potwór śmieją się i śpiewają razem: "... życie potwora nie jest słodkie, nie pije mleczka, bo nie jest kotkiem. Wszyscy wołają łapać potwora, zostaje mu tylko ciemna nora. Potwory wychodzą z nory, potwory wychodzą z nory ...".



3 komentarze:

  1. fajny blog:) zapraszam serdecznie do zabawy:) http://kitkaipompon.blogspot.com/2013/02/its-only-picture-tag.html

    OdpowiedzUsuń