czwartek, 28 lutego 2013

Piesek - Bernardyn Samby



Wcale nie tak łatwo dogonić kota, a nawet jeśli już uda się go dogonić, to zmusić do grzecznego leżenia i przyjmowania pieszczot tudzież tarmoszenia go za futro. Taaak, to zdecydowanie duże wyzwanie dla 16-miesięczniaka. 

Dlatego do naszego wesołego grona zwierzaków dołączył piesek, miły bernardyn, którego pojawienie się nie do końca spodobało się kotom, za to bardzo zadowoliło naszą córeczkę. 

Pomimo, że producent - firma Epee nazywa go Samby, u nas przyjął się jako Barry, na cześć słynnego psa ratowniczego, który uratował 40 zaginionych i zasypanych w górach turystach.








Piesek jest zabawką całkowicie interaktywną: chodzi, siada, zjada kość, kiwa głową, merda ogonkiem i oczywiście szczeka. 
 
W zestawie otrzymujemy kość i gwizdek. Kiedy podsuwamy kość pod nos pieska, ten zaczyna ją obwąchiwać, po czym otwiera pysk, w którą można mu tą kość wsunąć. Piesek oczywiście smacznie chrupie kość i po chwili ją wypluwa.

Gwizdek natomiast stymuluje psa do chodzenia i szczekania. Ma oczywiście więcej funkcji, np. głaskanie po głowie wywołuje siadanie i merdanie ogonkiem. 





Zabawka działa na 3 baterie LR14.
Koszt: 184 zł na allegro (z przesyłką)


 
Zalety
Piesek jest przyjemny dla oka i mięciutki w dotyku.
Jest interaktywny i ma dużo funkcji.
Jest solidnie wykonany, nie znalazłam elementów, które można by było oderwać.
Pomimo obaw, że to zabawka na 5 minut, córka sięga po niego często, więc niepokój nieuzasadniony.

Wady
Przede wszystkim wysoka cena. 
Po 2 minutach bez aktywności pies automatycznie się wyłącza i należy go ręcznie uruchomić - moim zdaniem automat powinien zostać ustawiony na co najmniej 5 minut.
Wielka szkoda, że nie można ściągnąć z niego futerka i wrzucić do pralki, ręczne czyszczenie futerka zajmuje sporo czasu.
W czasie siadania dziwnie strzelają mu łapki, na początku myślałam, że to jakaś wada, ale okazuje się, że wszystkie tak mają. 

4 komentarze:

  1. Taki psiak na pewno spodobałby się mojemu Maluchowi.

    OdpowiedzUsuń
  2. przynajmniej koty mają chwilę spokoju i całe futerko;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamy żywego przyjaciela labradora Łapę. Kochamy go baaardzo ale jakby Natusia zobaczyła takiego w sklepie to pewnie by chciała. Pozdrawiamy serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Suzi by pewnie dala sie wytarmosic.hehe pozdrawiam sciskam i caluje z zagramanicy!Daveed

    OdpowiedzUsuń